Tymoteusz Puchacz to wychowanek Lecha Poznań. W 2021 roku za dwa i pół miliona euro trafił do Unionu Berlian. Bundesligi jednak nie podbił. Szybko zderzył się z rzeczywistością. W kolejnych etapach kariery był wypożyczany do zespołów, takich jak Trabzonspor, Panathinaikos i 1. FC Kaiserslautern.
Rok temu dwa miliony euro za Puchacza zapłacił Holstein Kiel, ale w zespole ówczesnego beniaminka niemieckiej ligi Polakowi również nie poszło zbyt dobrze. Skończyło się na kolejnym wypożyczeniu, tym razem do angielskiego Plymouth Argyle na początku stycznia. Wraz z końcem czerwca 26-latek powrócił do Kilonii. Władze klubu jasno dały mu do zrozumienia, że musi szukać sobie nowej drużyny.
Puchacz był o krok od giganta. Potem stało się to
- Czy są propozycje? Są i były. Kilka razy pakowałem się na testy medyczne, miałem jechać na Węgry czy na Słowację do Slovana Bratysława, odzywały się kluby z Anglii, Niemiec czy Bułgarii, ale tematy padały albo zostawały zawieszone. Nie mam swojej karty w ręku, trzeba za mnie zapłacić, więc to nie jest takie proste. Kiedy kasa wchodzi w grę, nie ma sentymentów - mówił ostatnio nasz kadrowicz w rozmowie z "TVP Sport".
Jak przekazał portal "Meczyki", Tymoteusz Puchacz w trakcie obecnego okienka transferowego był bliski przenosin do klubu, który aż 55 razy sięgał po krajowe mistrzostwo. Mowa o Glasgow Rangers.
Szkoci interesowali się ściągnięciem 15-krotnego reprezentanta Polski na lewą stronę defensywy. "Piłkarz był jedną z poważnych opcji do Glasgow Rangers" - czytamy. Dlaczego ostatecznie transakcja nie doszła do skutku?
Rangersi zdecydowali się na wypożyczenie Jaydena Meghomy z Brentford. To 19-letni młodzieżowy reprezentant Anglii, który karierę zaczynał w szkółce Tottenhamu. W tej sytuacji Tymoteusz Puchacz wciąż jest w trakcie poszukiwania klubu. Sam zawodnik ujawnił, że odrzucił ofertę nadesłaną z Lecha.
- Wolałbym zostać zagranicą niż wrócić do Polski. Jakiś czas temu miałem propozycję z Lecha. Serce chciało, ale z menedżerem uznaliśmy, że to jeszcze nie jest ten moment, że zagraniczny rynek wciąż jest dla mnie otwarty. Negocjujemy i czekamy. Liczę, że cierpliwość się opłaci, że trafię do projektu, którego będę ważnym elementem, zacznę grać i niedługo wrócę też do reprezentacji - dodał w cytowanym wywiadzie.
















