Reprezentacja U-20. Trener Jacek Magiera: Patrzymy na siebie, nie na przeciwników

- Znam potencjalnych przeciwników, ale nie przywiązuję aż takiej wagi do losowania. Kogo nam los przydzieli, to przydzieli – mówi przed niedzielnym losowaniem fazy grupowej mistrzostw świata do lat 20, trener polskiej reprezentacji Jacek Magiera.

Turniej rozegrany zostanie w Polsce. Rozpocznie się 23 maja, zakończy 15 czerwca. Losowanie jest zaplanowane na niedzielę, w Gdyni o godz. 17.30.

Reklama

Olgierd Kwiatkowski, Interia: Jakiego przeciwnika wymarzył pan sobie po niedzielnym losowaniu, a kogo chciałby pan uniknąć?

Jacek Magiera, trener reprezentacji Polski U-20: - Nie analizowałem dokładnie możliwości, na kogo możemy trafić. Znam potencjalnych przeciwników, ale nie przywiązuję aż takiej wagi do losowania. Piłka młodzieżowa ma to do siebie, że poziom jest zróżnicowany. Często podczas eliminacji drużyna może wejść na wysoki poziom, natomiast podczas turnieju zazwyczaj to inaczej wygląda. Liczy się wtedy dyspozycja dnia, przepracowane wcześniej pół roku. To są ważne, liczące się aspekty. Kogo nam los przydzieli, to przydzieli.

Czego możemy się spodziewać po występie reprezentacji Polski?

- Chcemy grać w czerwcu, bo w czerwcu odbędzie się faza pucharowa. Celem na teraz jest dobre przygotowanie się do turnieju. Dziś nie wiem, jakie mecze nas czekają, jakich będziemy mieli przeciwników. O tym jednak nie myślimy, bo nie mamy na to wielkiego wpływu. Myślimy właśnie o przygotowaniach. Ważne jest to, jak zawodnicy będą przygotowywać się w klubach. To tam budują bazę opartą na cechach fizycznych - sile, wytrzymałości, dynamice. Przed mistrzostwami mamy tylko jedno dziesięciodniowe zgrupowanie, które odbędzie się w marcu, wtedy rozegramy dwa mecze. Przed turniejem spotkamy się w poniedziałek, a w środę już gramy mecz. Bardzo ważne jest, żeby świadomość piłkarzy była na wysokim poziomie. Często powtarzam zawodnikom, żeby nie myśleli o swojej formie wtedy, kiedy mistrzostwa świata się rozpoczynają, ale już teraz na każdym treningu klubowym i podczas meczów ligowych. Muszą być gotowi w każdym momencie.

Ustalił pan już z trenerem reprezentacji do lat 21 Czesławem Michniewiczem, którego drużyna gra w czerwcu turniej mistrzostw Europy, kto będzie powołany do jego drużyny, a kto do pana zespołu?

-  Spotkaliśmy się wiele razy, rozmawiamy, planujemy. Każda strategia przygotowań musi być dokładnie opracowana. Zawsze i wszędzie priorytetem będzie pierwsza reprezentacja. Jeśli Jerzy Brzęczek uzna, że któryś z moich zawodników jest niezbędny dla jego drużyny, to go bierze. Sebastian Szymański, Kamil Grabara - zawodnicy, którzy mogą grać w reprezentacji U-20, zostają w reprezentacji U-21. Oni tworzyli tę drużynę, wywalczyli awans, dlatego jest dla mnie normalne, że tam zostaną. To im zapewni lepszy rozwój. Pozostali są do mojej dyspozycji. Nikt poza tymi dwoma zawodnikami nie trafi do kadry U-21, ale może trafić do pierwszej reprezentacji. Trochę by mi to pokrzyżowało plany, ale cieszyłbym się, bo to by oznaczało, że zawodnicy robią postępy. A taki jest przecież cel w piłce nożnej.

Czy czuje pan, że znajduje się w trudnej sytuacji, bo prowadzona przez pana reprezentacja nie grała o punkty. Przywilej gospodarza zawsze jest w tym kontekście kłopotliwy.

- Wiedzieliśmy o tym od początku. Dlatego tak opracowaliśmy plan przygotowań, żeby grać z drużynami starszymi. To było z naszej strony celowe działanie. Dlatego też częściej przegrywaliśmy. Na sześć meczów dwa razy wygraliśmy, w pozostałych spotkaniach ponieśliśmy porażki. Ale mimo to, spotkania te były dla nas cenną lekcją, bo graliśmy przy większej intensywności, pod większą presją, z bardziej skomplikowanymi zadaniami taktycznymi. Czasami trzeba było gonić wynik, czasami koncentrować się, by utrzymać dobry rezultat. Wolałem grać takie właśnie mecze, bo dowiedzieliśmy się, na przykład, w jaki sposób zawodnicy reagują w sytuacja kryzysowych.

Nie martwi pana sytuacja, że polską ligę zasypują przeciętni cudzoziemcy, że tak mało Polaków gra w Ekstraklasie?

- Nie jest to dobra sytuacja. Za mało mamy młodych piłkarzy w lidze. Ale sam byłem niedawno trenerem w klubie i wiem, jak to wygląda. Trudno jest nagle zrobić rewolucję i wprowadzać młodych zawodników do składu. Zdarzają się miejsca, gdzie stawiają na młodych piłkarzy. W ostatniej ligowej kolejce wystąpiło w podstawowych składach pięciu graczy z reprezentacji U-20. Za chwilę rusza I liga. Będzie ich grało coraz więcej.

Turniej zostanie rozegrany w Polsce. Czy w związku z tym bierze pan pod uwagę fakt, że presja na zawodników będzie większa?

- Sądzę, że to będzie ładny turniej - piękne stadiony, znakomita atmosfera. Myślę, że przyjdzie dużo kibiców. Liczymy na wsparcie. Oczywiste jest, że z każdym tygodniem o tej reprezentacji będzie się więcej mówić. Ci chłopcy przejdą dzięki temu ważny życiowy test, bo będą coraz bardziej rozpoznawalni, nawet wytykani palcami. Muszą radzić sobie z taką presją. Kto nie przejdzie tego testu, odpadnie. Tak to jest w piłce. Sukcesy odnoszą ci najwytrwalsi, najbardziej zdeterminowani, ci co są odważni w swoich działaniach.

Jaki to będzie turniej? Uczestniczący w nim piłkarze są już dorosłymi zawodnikami, grającymi w dobrych klubach, ale teoretycznie to jeszcze juniorzy.

- Turniej, w którym wszystko może się zdarzyć. Czekają nas mecze, które będą sinusoidą. Statystyki pokazują, że w spotkaniach mistrzostw młodzieżowych jest dużo gry otwartej, pada w nich mnóstwo goli. Mecze są bardzo atrakcyjne dla kibiców. Do Polski przyjadą piłkarze, o których będziemy za kilka lat słyszeć i mówić jak o gwiazdach. Jesteśmy szczęściarzami, że na naszych boiskach będą stawiać swoje pierwsze kroki w seniorskiej piłce, bo to jest wejście do seniorskiej piłki.

Kto pana zdaniem jest faworytem turnieju?

- Nie wiem. Byłem w Chile i widziałem jak grają drużyny z Ameryki Południowej. Widziałem Ekwador, który wygrał turniej, ale też Argentynę, Urugwaj, Kolumbię. Te ekipy reprezentują bardzo wysoki poziom. Pozostałych nie widziałem. Przekonamy się na turnieju. Będziemy oczywiście patrzeć na przeciwników, ale głównie będziemy patrzeć na siebie. Musimy przede wszystkim przypilnować nasz zespół.

Czy praca trenera reprezentacji jest trudniejsza niż praca w klubie?

- Inna. W klubie działałem i reagowałem na bieżąco. Tutaj zajmuję się bardziej pracą selekcyjną. Cenię obie funkcje, to jest niezwykle ważne doświadczenie dla trenera.

Rozmawiał: Olgierd Kwiatkowski

Podział na koszyki przed losowaniem MŚ U-20

Koszyk 1: Polska, Portugalia, Urugwaj, Francja, USA, Meksyk

Koszyk 2: Mali, Nigeria, Nowa Zelandia, Kolumbia, Korea, Włochy

Koszyk 3: Arabia Saudyjska, Senegal, Argentyna, Ekwador, Ukraina, Honduras

Koszyk 4: Japonia, RPA, Panama, Norwegia, Katar, Tahiti

Dowiedz się więcej na temat: Jacek Magiera | mistrzostwa świata do lat 20

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje