Reklama

Reklama

Reprezentacja Niemiec nigdy wcześniej nie przegrała sześciu meczów w roku

Porażka z Francją 1-2 w Lidze Narodów była dla reprezentacji Niemiec już szóstą w obecnym roku. To niechlubny rekord w historii niemieckiej piłki. Mimo tego tamtejsze media dostrzegają oznaki wychodzenia z kryzysu.

Grupa A1 Ligi Narodów - zobacz szczegóły i tabelę

Zespół Joachima Loewa przegrał w 2018 roku z Brazylią, Austrią, Meksykiem, Koreą Południową i Holandią, a teraz uległ Francuzom.

Nikt nie ma wątpliwości, że Niemcy są pogrążeni w kryzysie, a potwierdza to fakt, że we wtorek przedłużyli serię meczów bez zwycięstwa do czterech. Tak źle nie było od 20 lat. Niemcy nie przegrali też dwóch meczów z rzędu od 2000 roku.

Reklama

Kuleje gra w ofensywie, ale w grze defensywnej wcale nie jest lepiej. W ostatnich 11 meczach Niemcom tylko raz udało się nie stracić gola. Jak wyliczyła Opta, tak marny wskaźnik procentowy mieli po raz ostatnio 54 lata temu.

Reprezentację Niemiec czekają w obecnym roku jeszcze dwa mecze. Najpierw towarzyski z Rosją (15 listopada), a cztery dni później z Holandią na zakończenie rozgrywek grupowych Ligi Narodów. Kibice czekają na rewanż swojej reprezentacji za lanie sprzed kilku dni (0-3), ale listopadowy mecz z Oranje może mieć dla Niemców tylko prestiżowe znaczenie, bo jeśli wcześniej Holandia pokona Francję, Niemcy bez względu na wynik ostatniego spotkania zajmą ostatnie miejsce w grupie. Wtedy przed spadkiem z Dywizji A będzie mogła uratować ich już tylko UEFA zmieniając zasady rozgrywek.

Mimo porażki z Francją niemieckie media dostrzegają oznaki wychodzenia z kryzysu. Mocno krytykowany jeszcze przed kilkoma dniami trener Joachim Loew tym razem jest chwalony za podjęcie ryzyka i wystawienie do gry młodych piłkarzy.

- Jestem dumny z tego, jak przyjęli się młodzi gracze i jak dobry mecz rozegrali. Z pewnością zasłużyli na remis - ocenił dyrektor sportowy reprezentacji Oliver Bierhoff.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje