Reklama

Reklama

Reissa i Bońka obawy o Euro 2012

"Z natury jestem optymistą, więc bardzo liczę na wygraną" - wyznał zapytany o szansę organizacji Euro 2012 w Polsce i Ukrainie Piotr Reiss.

Popularnego "Reksio" niepokoją jednak ewentualne miejsca rozgrywanie spotkań turnieju finałowego.

"Z tym wyborem miast to dziwna sprawa. Postawiono na Gdańsk i Wrocław, choć w obu ośrodkach nie ma odpowiednich stadionów ani drużyn w ekstraklasie. W Krakowie są dwa pierwszoligowe kluby i rozbudowywany oraz modernizowany obiekt Wisły. Mimo to znalazł się on tylko na liście rezerwowej. Jeśli o wszystkim zadecydują pieniądze, to nie mamy szans, ale jak działacze UEFA postawią też na rozsądek, to w Cardiff możemy mieć swój wielki dzień - podkreślił na lamach "Gazety Poznańskiej" Piotr Reiss.

Reklama

Sceptycznie o polskim projekcie wypowiada się jak zawsze Zbigniew Boniek. "W Cardiff mamy takie szanse, jak zespół środka tabeli, który przyjeżdża do Warszawy na Łazienkowską. Jest w stanie wygrać z Legią, ale faworytem na pewno nie jest. Przecież Polska nie organizowała dotąd nawet finału Pucharu UEFA czy finałów mistrzostw kontynentu do lat 21. Dlatego opowiadanie kibicom, że jesteśmy faworytami w wyścigu o Euro 2012, uważam za bezsens" - przyznał popularny "Zibi".

Dowiedz się więcej na temat: Reiss | Piotr Reiss | Euro 2012

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje