Real Madryt walczy z czasem przed El Clasico, a Lewandowski obserwuje. Ważne słowa gwiazdora
Kibice Realu Madryt mieli prawo przeżywać niespokojną wtorkową noc. Mecz wyjazdowy z Bragą zakończył się wprawdzie zwycięstwem 2:1, ale najważniejsze było to, co stało się w końcówce. Murawę opuścił bowiem przed czasem Jude Bellingham. Anglik w tym sezonie jest być może najlepszym piłkarzem na świecie i występ w El Clasico stanął pod znakiem zapytania, podobnie jak u Roberta Lewandowskiego. Na dwa dni przed meczem bardzo ważne słowa padły z ust samego gwiazdora "Królewskich".

Jude Bellingham był wymarzonym transferem wielu klubów na świecie. Ostatecznie na wiosnę 2023 roku w walce o podpis brylantu angielskiej piłki walczyły ze sobą: Manchester City, Liverpool, Paris Saint-Germain oraz Real Madryt. Według tego, co przekazują media, środkowy pomocnik od początku miał jeden cel. Tym były przenosiny na Santiago Bernabeu.
Cel udało się zrealizować. Jude Bellingham w czerwcu 2023 roku za 103 miliony euro oficjalnie zmienił barwy klubowe. Z Borussii Dortmund przeniósł się do Realu Madryt, gdzie dostał jeden z najwyższych kontraktów w klubie, a także wymarzony numer pięć na plecach. Ten wybór związany był z jego idolem. Piątkę w Realu nosił bowiem przez lata Zinedine Zidane.
Real Madryt walczy z czasem. Jude Bellingham przemówił
Anglik od początku przypominał w ruchach swój piłkarski wzór, ale wciąż trzeba było zachowywać powściągliwość w ocenach. Statystyki po dwóch pierwszych miesiącach są jednak wymowne. Bellingham zagrał w barwach "Królewskich" w 12 meczach. Strzelił 11 goli oraz trzy razy asystował. Jedną z bramek zdobył w wyjazdowym meczu Ligi Mistrzów z Bragą, który zakończył jednak przed czasem.
Kilka minut przed końcowym gwizdkiem sędziego Anglik opuścił murawę w towarzystwie lekarzy. W Realu Madryt zawył bardzo głośny czerwony alarm. Występ Bellinghama w hitowym meczu z FC Barceloną stanął pod dużym znakiem zapytania. Na konferencji prasowej ze spokojem o urazie swojej gwiazdy opowiadał Carlo Ancelotti, twierdząc, że jest spokojny. - To nic specjalnego, zregeneruje się - powiedział Włoch.
W czwartek 26 października Real odbywał przedostatni trening przed El Clasico. Jude'a Bellinghama nie było w grupie ćwiczących zawodników. Anglik pracował z fizjoterapeutami. Obawy o zdrowie gwiazdy "Los Blancos" błyskawicznie wzrosły. Kibiców bardzo szybko uspokoił jednak sam piłkarz. - Cześć przyjaciele, jestem Jude Bellingham i będę gotowy na Klasyk - powiedział zapowiedzi meczu dla RTVE.
Obecność Bellinghama w tym meczu z pewnością będzie niezwykle ważnym argumentem dla Realu Madryt. Swoje kłopoty kadrowe ma także FC Barcelona. Wciąż nie wiemy, czy w tym sobotnim hicie zagra kilka z gwiazd drużyny Xaviego. Podobnie, jak Bellingham, z czasem walczą także Robert Lewandowski, Raphinha oraz Frenkie de Jong. Decyzja w ich kwestii ma zostać podjęta praktycznie w ostatniej chwili. Można więc śmiał powiedzieć, że obaj trenerzy czekają na swoje gwiazdy, ale na dziś najbliżej występu wydaje się Bellingham, a jego słowa jedynie to potwierdzają.
O tym, jak poradzą sobie "Królewscy" oraz "Blaugrana" przekonamy się już w sobotę 28 października. Pierwszy gwizdek sędziego o godzinie 16:15. Transmisję spotkania będzie można śledzić na kanale Eleven Sports 1, studio od godziny 13:00. Relacja na żywo na InteriaSport.pl.






![Motor Lublin - Legia Warszawa. O której mecz? Gdzie obejrzeć? [TRANSMISJA]](https://i.iplsc.com/000LZR9NLNHKCYVJ-C401.webp)




