Reklama

Reklama

Ratajczyk chroni Milę

"Nie piję kawy, nie słucham muzyki poważnej. Na razie sporo czasu zabiera mi nauka języka. Klub wynajął mi nauczycielkę. Na szczęście nie jest surowa" - wyznał dla "ŻW" Sebastian Mila.

Młodemu pomocnikowi reprezentacji, który zimą przeniósł się z Groclinu Dyskobolii Grodzisk Wielkopolski do Austrii Wiedeń, w aklimatyzacji w nowym klubie pomagają Krzysztof Ratajczyk oraz Radosław Gilewicz.

"Obaj mi bardzo pomagają, zwłaszcza Krzysiek. Nie da mi zrobić krzywdy. Jeśli ktoś podczas treningu mocniej mnie zaatakuje, "Rataj" natychmiast podbiega i wyjaśnia sprawę. Na pewno czują przed nim respekt. Nie tylko z racji jego postury. Krzysiek gra w Austrii od wielu lat, zapracował na swoją markę" - wyjaśnił Mila, który nie boi się rywalizacji o miejsce w składzie.

Reklama

"Poprzeczka wisi znacznie wyżej. Już w najbliższą środę gramy pierwszy mecz 1/16 finału Pucharu UEFA z Athletic Bilbao. Większe wyzwania, większe pieniądze" - dodał reprezentant Polski.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL