Reklama

Reklama

Rasiaka czekają kłopoty?

Grzegorza Rasiaka uczyniono głównym winowajcą porażki i słabej gry Groclinu z Bordeaux. Reprezentacyjny napastnik, który szuka obecnie nowego klubu, może stracić miejsce w pierwszej jedenastce grodziskiego zespołu.

30 czerwca Rasiakowi kończy się kontrakt z Dyskobolią i już zapowiedział, że nowej umowy nie będzie podpisywał. - A my wcale nie jesteśmy pewni, czy bylibyśmy zainteresowani pozostaniem Grzegorza - przyznaje "Życiu Warszawy" jeden z działaczy Groclinu.

W miejsce Rasiaka do Grodziska został sprowadzony Bartosz Ślusarski. Były gracz młodzieżówki z pewnością będzie głównym rywalem "Rossiego" w walce o miejsce w ataku. Jest bardziej niż prawdopodobne, że w przypadku porównywalnej formy obu piłkarzy trener Duszan Radolsky postawi na młodszego piłkarza, który będzie stanowił o przyszłości klubu, niż na tego, który zapowiada odejście po zakończeniu rozgrywek. Czy to zapowiada kłopoty Rasiaka w Grodzisku?

Reklama

- Nie wiem, czy Grzegorz straci miejsce w podstawowym składzie Groclinu. To nie moja decyzja, ale jestem spokojny o piłkarza. Jest mocny psychicznie, poradzi sobie z obecną sytuacją - uważa menedżer Rasiaka Włodzimierz Lubański.

- Gdyby to ode mnie zależało, wystawiałbym Rasiaka do końca trwania jego kontraktu w Grodzisku. Jest zbyt dobrym piłkarzem, żeby tak łatwo rezygnować z jego usług - stwierdził Jerzy Kopa, który szukał klubu dla Sebastiana Mili.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje