Reklama

Reklama

Radosław Majdan #KiedyBędzieNormalnie

W dobie pandemii Radosław Majdan trochę zwolnił, nie kryje, że obecny czas zmusza go do refleksji, zauważa też, że bardziej powinniśmy doceniać lekarzy. Przede wszystkim wyczekuje jednak narodzin syna. - Z żoną Małgorzatą jesteśmy już na ostatniej prostej – mówi nam były bramkarz. Radosław Majdan zdradził Interii, co zrobi w pierwszej kolejności #KiedyBędzieNormalnie. - Marzę o wyjeździe z naszym synkiem do ulubionego miejsca w Tajlandii - stwierdził.

Radosław Majdan nie kryje, że bardzo tęskni już za wznowieniem rozgrywek Ekstraklasy, która z powodu pandemii została wstrzymana na początku marca. Dotychczas ekspert telewizyjny prawie każdy weekend spędzał na stadionach naszej ligi, teraz meczów wyraźnie mu już brakuje.

- Poza tym brakuje mi tego, czego chyba wszystkim, tęsknię za swobodą, normalnością, i spotkaniami z bliskimi oraz przyjaciółmi. Naprawdę nie mogę się już doczekać pracy podczas meczów Ekstraklasy - powiedział.

Były reprezentant Polski dostrzega jeden wielki pozytyw obecnej sytuacji. Twierdzi, że daliśmy odpocząć od siebie naszej planecie, która zyskała wielki oddech.

Reklama

- Ziemia od nas odpoczęła, to dla niej, ale też dla nas bardzo duży pozytyw - stwierdza.

Na przełomie maja i czerwca wychowanek Pogoni Szczecin zostanie ojcem, jego życiowa partnerka, znana prezenterka telewizyjna Małgorzata Rozenek-Majdan spodziewa się syna. Na razie para nie chce zdradzać jego imienia, o dziecko starała się przez prawie trzy lata. W rozmowie z Interią Radosław Majdan przyznaje, że był czas, kiedy zwątpił w to, że uda się mieć potomka. Wkrótce przyjdzie na świat poprzez cesarskie cięcie. Majdan będzie obecny na sali porodowej. Nad czym teraz pracuje "polski Beckham"?

- Razem z żoną pracujemy nad urządzaniem pokoju dla naszego nienarodzonego jeszcze synka. W trudnych chwilach humor poprawia mi oczywiście Małgosia. To dla nas bardzo fajny, miły i przyjemny czas. Ostatnio spędziliśmy dwa tygodnie nad morzem, wynajęliśmy apartament. Tam praktycznie nie było nikogo - tylko przyroda, psy i my. Humor poprawiają mi także jej synowie Tadeusz i Stanisław, ale chyba tak najbardziej w tym wszystkim rozczulają nas nasze psy - stwierdził.

- Moi przyjaciele, którzy w ostatnich latach zostali ojcami mówili mi, że to czego się teraz spodziewam, nie jest w stanie oddać tego, co będę czuł, kiedy już zostanę tatą. Żona podda się cesarskiemu cięciu. Ten moment porodu będzie prawdziwie rozczulający. Myślę, że uroni się niejedna łza - podkreślił.

W dobie koronawirusa Radosław Majdan sporo czasu spędza czytając biografie, lubi też oglądać filmy dokumentalne.

- Czytam właśnie biografię byłego reprezentanta Francji Zinedine'a Zidane'a, którego chyba nikomu nie trzeba przedstawiać. Zagłębiłem się także w lekturę włoskiego bramkarza Gianluigiego Buffona. Bardzo podobał się mi film o angielskim klubie Southampton, o Juventusie Turyn i o moim ulubionym klubie w Argentynie Boca Juniors. W tych filmach można poczuć niewiarygodne emocje, atmosferę szatni. Wróciły mi wspomnienia z czasów, kiedy byłem czynnym sportowcem - zaznaczył.

Poza tym Radosław Majdan skupia się na prowadzeniu własnego biznesu, m.in. projektuje logo firmy. Planuje także nowy zapach swojej marki perfum. Jak zdradza Interii nazwa perfum nawiązywać będzie do imienia syna.

Jaki wpływ według byłego bramkarza między innymi Pogoni Szczecin, Wisły Kraków i Polonii Warszawa będzie mieć ta epidemia?

- Myślę, że ten czas da nam na pewno chwilę refleksji, ci którzy stracili bliskich nigdy o tym nie zapomną. Natomiast uważam, że pewnie wielu z nas szybko o pandemii jednak zapomni próbując nadrobić to, co stracili w tym momencie. W ogóle ludzkość ma to do siebie, że ma bardzo krótką pamięć i nie sądzę, żeby to wywołało, tak jak niektórzy sądzą, trwały ślad w naszej psychice. Oprócz oczywiście tych ludzi, o których już wspomniałem - stwierdził.

Radosław Majdan zdradził także Interii, co zrobi w pierwszej kolejności #KiedeBędzieNormalnie.

- Przede wszystkim będę chciał zabrać moją rodzinę na wakacje. Marzę o tym, żeby pojechać z synkiem do naszego ulubionego miejsca w Tajlandii - zakończył.

Zbigniew Czyż

Artykuł powstał w ramach akcji portalu Interia #KiedyBędzieNormalnie, w której przedstawiciele świata kultury i sportu dzielą się z czytelnikami portalu swoimi refleksjami na temat obecnej sytuacji, zdradzają za czym tęsknią i czego im brakuje najbardziej, jak radzą sobie ze stresem oraz jakie mają plany na czas po pandemii.

W naszej akcji udział również wzięli:

Piotr Małachowski

Iga Świątek

Urszula Radwańska

Krzysztof Włodarczyk

Zbigniew Boniek

Mariusz Czerkawski

Łukasz Orbitowski

Emilian Kamiński

Mateusz Damięcki

Tomasz Jakubiak

Kuba Sienkiewicz

Jan Wieczorkowski

Michał Bajor

Mateusz Janicki

Andrzej Krzywy

Barbara Wrońska

Gaba Kulka

Piotr Rubik

Janusz Leon Wiśniewski

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL