Reklama

Reklama

Radolsky: Moi piłkarze liczą pieniądze

Drużyna Groclinu Dyskobolii w ostatnich meczach rozczarowała. Dwa punkty zdobyte w czterech meczach nie mogą jednak satysfakcjonować zarządu klubu, trenera i kibiców.

- Nie gramy wcale źle, ale nie ma wyników - powiedział "Przeglądowi Sportowemu" trener grodziszczan, Duszan Radolsky. - W meczach z Wisłą Kraków (2:3), Górnikiem (0:0), Amiką (0:1) i Wisłą Płock (2:2) oddawaliśmy ponad 20 strzałów na bramkę. Strata punktowa nie jest jeszcze duża. Za dwie kolejki możemy być przed Legią, oczywiście jeśli pokonamy ją w Warszawie.

Czym trener tłumaczy brak wyników? - Moi piłkarze znajdują się w zupełnie nowej sytuacji. Grają w europejskich pucharach, w reprezentacji, dzwonią do nich menedżerowie i zawracają w głowach. Muszę z piłkarzami porozmawiać, nauczyć ich właściwego postępowania, bo widzę, że oni nagle liczą pieniądze, które mogą zarobić na zachodzie. W takiej sytuacji był tylko jeden z zawodników, Tomasz Wieszczycki, gdy przed laty grał w Legii - powiedział Radolsky.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy