Reklama

Reklama

PUEFA: Euforia na Ukrainie

Puchar UEFA na zawsze pozostanie na Ukrainie - cieszą się w czwartek tamtejsze media, opisując zwycięski mecz Szachtara Donieck z Werderem Brema, rozegrany dzień wcześniej w Stambule.

"Szachtar został ostatnim zwycięzcą w historii tej nagrody, pokonując Werder 2:1" - wybija gazeta "Siegodnia", należąca - tak jak i doniecki klub piłkarski - do najbogatszego obywatela Ukrainy, Rinata Achmetowa.

Środowy mecz był ostatnim w historii finałem Pucharu UEFA - od nowego sezonu rozgrywki zostaną zastąpione przez Ligę Europejską.

W czasie, gdy stacje telewizyjne transmitowały w środę późnym wieczorem spotkanie w Stambule, ulice ukraińskich miast opustoszały. Fani piłki nożnej, którzy nie mogli polecieć do Turcji jednym z 14 specjalnie wyczarterowanych na ten mecz samolotów, oglądali go w mieszkaniach i pubach.

Reklama

Po zakończeniu meczu największa radość wybuchła w Doniecku, gdzie kibice zebrali się wokół ustawionego w centrum wielkiego ekranu.

"Na ulice Doniecka wyjechały samochody z flagami Szachtara, na skwerach strzelały fajerwerki, a w sklepach powstały kolejki. Po historycznym triumfie swego klubu Donieck ogarnęła fala euforii" - donosi strona internetowa miejscowego klubu.

Radość zapanowała także w Kijowie, gdzie do późnej nocy rozlegały się radosne klaksony samochodów.

Ze zwycięstwa Szachtara cieszyli się nie tylko kibice. Prezydent Ukrainy Wiktor Juszczenko, który oglądał mecz z trybuny honorowej stadionu w Stambule, w przesłanym piłkarzom donieckiej drużyny telegramie napisał, że ich zwycięstwo "przyniosło radość wszystkim Ukraińcom".

"Wasz sukces jeszcze raz potwierdził, że ukraińskie kluby należą do piłkarskiej elity kontynentu i są w stanie zdobywać najwyższe szczyty" - czytamy.

Premier Julia Tymoszenko przyznała się, że obserwowała mecz ubrana w koszulkę w barwach Szachtara.

"Siedzieliśmy przed telewizorem całą rodziną, trzymaliśmy się za ręce, kibicowaliśmy, przeżywając i denerwując się szczególnie od 97. minuty, kiedy prowadziliśmy 2:1. To było wspaniałe... Nie wiem, co pomyśleli nasi sąsiedzi, ale krzyczeliśmy, gwizdaliśmy i śpiewaliśmy" - cytuje szefową rządu jej własne biuro prasowe.

"Myślę, że wczoraj doniecki Szachtar zrobił dla uznania Ukrainy w świecie więcej, niż wszyscy politycy i dyplomaci uczynili w ciągu ostatnich lat. Co nam pozostaje? Wygrać Ligę Mistrzów i zwyciężyć Euro 2012. Wierzę, że to osiągniemy. Ukraina jest silna" - podsumowała premier Tymoszenko.

Dowiedz się więcej na temat: donieck | Radość | UEFA | euforia | mecz | Ukraina

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje