Reklama

Reklama

Puchar Polski: Lech w półfinale

Odra Wodzisław zremisowała bezbramkowo z Lechem Poznań w rewanżowym spotkaniu ćwierćfinałowym piłkarskiego Pucharu Polski. W półfinale rozgrywek zobaczymy więc piłkarzy "Kolejorza", bowiem przed tygodniem podopieczni Czesława Michniewicza wygrali u siebie 1:0.

Tym samym drużyna z Wielkopolski ma szansę po raz piąty zdobyć to cenne trofeum. Poprzednio Lech triumfował w latach 1982, 1984, 1988 i 2004.

Po porażce w Poznaniu 0:1, taktyka Odry w meczu rewanżowym była oczywista. "Siła rażenia" gospodarzy była we wtorek mniejsza niż w poprzednich spotkaniach, zabrakło bowiem kontuzjowanego Adama Czerkasa, który w ligowym meczu z Lechem strzelił dwa gole, zapewniając Odrze zwycięstwo.

W pierwszej połowie częściej przy piłce byli wodzisławianie, atakowali, ale nie kończyli akcji celnymi strzałami. Umiejętnie broniący się Lech bliższy był zdobycia gola, bowiem w 13. min po strzale Nawrocika piłka odbiła się od poprzeczki wodzisławskiej bramki.

Reklama

W 37. minucie w ostatniej chwili zablokowany został przez Szymiczka strzał Gajtkowskiego. Wodzisławianie poważne zagrożenie pod bramką rywala stworzyli dopiero w ostatnim kwadransie meczu. W 79. minucie po strzale Korzyma, udaną interwencją popisał się Kotorowski, wybijając piłkę na róg, a później obronił strzały Masłowskiego w 80. i Drzymonta w 82. minucie. Goście mieli jedną dobrą sytuację bramkową - tak jak w pierwszej połowie strzelał Nawrocik i znów wodzisławskiego bramkarza uratowała poprzeczka. Wynik spotkania z pewnością zepsuł obchodzone we wtorek 50. urodziny dyrektora sportowego Odry Edwarda Sochy.

"Jestem bardzo zadowolony z awansu. Nie było łatwo go wywalczyć. Odra nie przypadkiem przecież wyeliminowała wcześniej Amikę. Mieliśmy trochę szczęścia w pierwszym meczu w Poznaniu, że w końcówce nie straciliśmy bramki. Graliśmy dziś na trudnym boisku z bardzo wymagającym przeciwnikiem. W moim zespole na szczególne wyróżnienie zasłużyli Kotorowski i Anderson" - powiedział po meczu trener Lecha, Czesław Michniewicz.

"Awans przegraliśmy chyba w pierwszym spotkaniu. Gdybyśmy w Poznaniu zdobyli bramkę, łatwiej byłoby nam grać dzisiaj. Postawy nie musimy się jednak wstydzić, odpadliśmy po walce i po dwóch dobrych meczach" - przyznał z kolei trener Odry Waldemar Fornalik.

W pierwszym wtorkowym meczu ćwierćfinałowym Wisła Płock wygrała przed własną publicznością z Kujawiakiem Włocławek 1:0 (1:0).

Na stadionie im. Kazimierza Górskiego zwycięskiego gola dla "Nafciarzy" strzelił w 12. minucie Serb Żarko Belada. Ku zdziwieniu obserwatorów na ławce rezerwowych usiedli Ireneusz Jeleń, Dariusz Gęsior i Predrag Vujovic.

Od dawna wiadomo było, że w zespole jest poważny konflikt, który dotyczył Serbów grających w obronie i kierującego linią pomocy Dariuszem Gęsiorem. Najbardziej doświadczony płocki zawodnik usiadł na ławce i jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki, nie dość, że obrona działała bez zarzutu, to jeszcze obrońca strzelił bramkę.

W 12. minucie spotkania, po kontrze, bo to goście byli wcześniej zespołem atakującym, Adrian Mierzejewski dokładnie dośrodkował do Żarko Belady, który co prawda był pilnowany, ale wykorzystał dogodną sytuacji.

Drugą bardzo groźną sytuację gospodarze stworzyli tuż przed gwizdkiem kończącym pierwszą połowę. Peszko pociągnął prawa stroną pod bramkę rywala, ściągnął na siebie rywali, a na środku, zupełnie niepilnowany pojawił się Sead Zilic, który miał przed sobą tylko bramkarza, ale fatalnie przestrzelił.

Po przerwie obraz gry bardzo się zmienił. Nie było już składnych akcji na polu rywala. Gra toczyła się przede wszystkim w środkowej części boiska, gdzie obie drużyny walczyły o piłkę, którą potem beztrosko oddawali.

Wisła przestała zagrażać bramce Kujawiaka, wobec czego trener Csaplar zdecydował się wprowadzić do gry Jelenia, który właśnie dostał powołanie do kadry B.

Zamiast jednak atakować, Wisła musiała cofnąć się do obrony, bo na jej połowie zaczęli sobie coraz odważniej poczynać goście. W 71. minucie mocnym strzałem po ziemi z rzutu wolnego popisał się Augustyniak. Na wybitą przez Gubca piłkę czatował Grażvydas Mikulenas, który jednak strzelił w boczną siatkę. Nie popisał się także Jeleń. W 80. minucie dostał idealną piłkę od Dariusza Romuzgi ale nawet nie oddał strzału, bo zaplątał się we własne nogi.

"W pierwszej połowie Wisła zaskoczyła nas szybkością, a potem zmianą gry na gorsze. Nie mnie oceniać Wisłę w tym spotkaniu, ale od pewnego momentu, to my byliśmy drużyną bardziej dojrzałą. Uważam, że z taką grą płocczanie nie mają szans na sukces. My nie zakładaliśmy awansu do półfinału, ale teraz stawiamy sobie za cel, pokonać Wisłę Płock" - przyznał po meczu trener Kujawiaka Bogusław Baniak.

Bogdan Pisz, drugi trener Wisły, powiedział krótko: "W pierwszej połowie mieliśmy grać szybko, agresywnie, stwarzać sytuacje i zdobywać bramki. W drugiej połowie też byliśmy zaskoczeni tym, co zaprezentowała drużyna, a przez to zafundowaliśmy sobie ciężki mecz za tydzień we Włocławku."

Mecz rewanżowy zaplanowano na 6 grudnia we Włocławku (godz. 12.00).

Wynik rewanżowego meczu 1/4 finału PP:

Odra Wodzisław - Lech Poznań 0:0

Żółta kartka: Zbigniew Wójcik, Piotr Świerczewski (Lech). Sędzia Marek Mikołajewski (Ciechanów). Widzów 500. Pierwszy mecz wygrał Lech 1:0 i awansował do półfinału.

Odra: Pawełek - Szymiczek, Drzymont, Dymkowski, Szary - Grzyb, Malinowski, Zganiacz (68-Kowalski), Masłowski - Woś, Czereszewski (46-Korzym)

Lech: Kotorowski - Kuś, Wójcik, Anderson, Topolski - Nawrocik, Scherfchen, Iwan (81-Marciniak), Świerczewski (60-Sasin) - Gajtkowski (90-Mowlik), Reiss

Wynik pierwszego meczu 1/4 finału PP:

Wisła Płock - Kujawiak Włocławek 1:0 (1:0)

Bramka: Żarko Belada (12). Sędzia: Mariusz Podgórski (Wrocław). Żółte kartki: Sławomir Peszko, Dariusz Gęsior, Vahan Gevorgyan, Nebojsa Żivković (Wisła), Łukasz Tupalski, Tomasz Feliksiak, Grażvydas Mikulenas (Kujawiak). Widzów: 450.

Wisła: Gubiec - Żivković, Peković, Belada, Grizonić, Gevorgyan, A.Mierzejewski (46, Gęsior), Romuzga, Peszko (77, Vujović), Kazimierczak, Zilić (58, Jeleń).

Kujawiak: Skrzypiec - Truszczyński, Gaca, Tupalski, Augustyniak, Bekas, Woźniczka, Feliksiak, Majewski (83, Jacek), Mikulenas (88, Cichowlas), Staniszewski.

Mecz rewanżowy 1/8 finału:

Polonia Warszawa - Jagiellonia Białystok 2:3 (0:2).

Bramki: Polonia - Jacek Kosmalski (56), Ensar Arifovic (77), Jagiellonia - Dzidosław Żuberek - dwie (28, 59), Remigiusz Sobociński (12),

Żółta kartka: Piotr Stokowiec (Polonia). Sędzia: Leszek Gawron (Mielec). Pierwszy mecz 3:1 dla Polonii. Awans do 1/4 finału Polonia Warszawa.

Dowiedz się więcej na temat: Lech Poznań | jeleń | goście | Płock | sędzia | Poznań | odra wodzisław | polonia | bramki | mecz | Puchar | Puchar Polski | Odra

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy