Reklama

Reklama

Puchar Narodów Afryki. Skandaliczna gra koronawirusem w afrykańskiej piłce

Mieliśmy znać już wszystkie 24 reprezentacje, które w styczniu i lutym 2022 roku zagrają w finałach Pucharu Narodów Afryki, ale tak nie jest. Wszystko w powodu zamieszania w związku z nieodbytym meczem Sierra Leone - Benin we Freetown.

W wtorek na afrykańskich boiskach miały się zakończyć eliminacje Pucharu Narodów, największej sportowej imprezy na Czarnym Lądzie. W kilku grupach o rozstrzygnięciu decydowały bezpośrednie gry. I tak, wygrana Mauretanii z Republiką Środkowoafrykańską 1-0 dała tym pierwszym drugi awans w historii. W takim samym stosunku Republika Zielonego Przylądka pokonała Mozambik na jego terenie i też zagra wśród najlepszych. Bezpośrednie starcie miało też rozstrzygnąć o rywalizacji w grupie L, z której wcześniej awansowała już Nigeria. O drugie premiowane awansem miejscem walczyła Sierra Leone z Beninem. Gospodarze musieli wygrać, "Wiewiórkom" z Beninu starczał remis, bo na koncie mają o punkt więcej niż rywal. Do meczu jednak nie doszło...

Reklama

Na godziny przed rozpoczęciem spotkania, miejscowe władze poinformowały oficjeli z Beninu, że sześciu piłkarzy stamtąd, w tym ich lider oraz czołowy strzelec Steve Mounie z francuskiego Brestu, mają pozytywne wyniki na obecność COVID-19. Graczy siłą próbowano usunąć z autobusu, którym mieli się udać na stadion. Tymczasem goście odpowiedzieli, że wszyscy byli testowani na 72 godziny przed spotkaniem i nie było problemów.

Rozpoczęły się dyskusje oraz targi. Mecz miał być przełożony z godziny 18.00 na 21.00, ale ostatecznie nic z tego nie wyszło. W tej sytuacji dalej nie wiadomo, kto będzie ostatnią, 24 reprezentacją, która zagra w kameruńskim Pucharze Narodów. Turniej planowany jest na styczeń i luty 2022 roku. Dodajmy, że wielu wolnych terminów w afrykańskim futbolowym kalendarzu nie ma, bo za niespełna dwa miesiące pierwsze mecze w eliminacjach mistrzostw świata. Wczoraj po południu władze CAF, Afrykańskiej Konfederacji Piłkarskiej poinformowały, że mecz odbędzie się w czerwcu.

Taka gra koronawirusem i wynikami testów, to w ostatnim czasie niestety nic nowego. Sztuczki z pozytywnymi wynikami stosuje na przykład tanzańska ekipa Simba SC, która po czterech kolejkach rozgrywek w afrykańskiej Lidze Mistrzów jest na pierwszym miejscu w grupie A z 10 pkt. na koncie, wyprzedzając trzecią klubową jedenastkę świata egipski Al-Ahly. W drodze do rozgrywek grupowych, występując u siebie, Tanzańczycy poprzez pozytywne wyniki testów na koronawirusa eliminowali rywali z Nigerii (Plateau United) i Zimbabwe (FC Platinum). Z tego pierwszego zespołu w Dar es Salaam nie mogło zagrać dwóch czołowych graczy, z ekipy FC Platinum już pięciu, a niedawno z sudańskiego Al-Merrikh aż 8! Mistrz sudańskiej Premier League zaapelował do władz Afrykańskiej Konfederacji Piłkarskiej  o wykluczenie klubowego zespołu z Tanzanii z rozgrywek.

Michał Zichlarz      

Oni awansowali do Pucharu Narodów Afryki, Kamerun - styczeń/luty 2022

Kamerun (gospodarz), Mali, Senegal, Gwinea, Burkina Faso, Ghana, Gambia (po raz pierwszy), Mauretania, Gwinea Bissau, Wybrzeże Kości Słoniowej, Nigeria, Republika Zielonego Przylądka, Maroko, Egipt, Algieria, Tunezja, Gwinea Równikowa, Gabon, Malawi, Komory (po raz pierwszy), Zimbabwe, Sudan, Etiopia, Benin lub Sierra Leone.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje