Reklama

Reklama

Puchar Narodów Afryki. Sensacyjny Benin pierwszym ćwierćfinalistą

Sensacja w Pucharze Narodów Afryki! Benin został w piątek pierwszym ćwierćfinalistą Pucharu Narodów Afryki. Reprezentacja z Afryki Zachodniej pokonała faworyzowane Maroko, które wcześniej wygrało wszystkie mecze w grupie, nie tracący przy tym bramki, a w kadrze ma uznane międzynarodowe sławy.

Tegoroczny PNA stoi pod znakiem niespodzianek. Debiutujący w turnieju Madagaskar wygrał grupę B, przed Nigerią, którą w bezpośrednim spotkaniu pokonał 2-0 i silną Gwineą, gdzie gra piłkarz Legii Jose Kante. Teraz jedenastka z wyspiarskiego kraju zagra w 1/8 finału z DR Konga. Ten mecz jutro po południu. 

Teraz mamy kolejne sensacyjne rozstrzygnięcie, bo niedocenianie "Wiewiórki", jak w Afryce określa się narodowy zespół Beninu, uporały się po serii karnych z Marokiem. Po 120 minutach gry był remis 1-1. Nie musiało tak być, ale w szóstej minucie doliczonego czasu w drugiej połowie, z "jedenastki" w słupek trafił gwiazdor "Lwów Atlasu" Hakim Ziyech. Potem jeszcze, w końcówce dogrywki, zmarnował doskonałą okazję. Jakby tego było mało, Marokańczycy od 97. minuty grali w przewadze, bo czerwoną kartkę zobaczył Khaled Adenon.

Reklama

To jednak Benin gra dalej. W jego składzie są m.in. 35-letni Stephane Sessegnon, który w przeszłości grał w Paris Saint-Germain i który został uznany najlepszym zawodnikiem wczorajszego meczu czy strzelec dwóch goli we wcześniejszym meczu z Ghaną (2-2) 34-letni Mickael Pote.

O półfinał Benin zagra w środę z Senegalem, który pokonał Ugandę 1-0, kolejny z zespołów, który pokazał się na stadionach Egiptu z dobrej strony. Zwycięskiego gola zdobył Sadio Mane. Gwiazdor Liverpoolu mógł mieć na koncie dwie bramki, ale w drugiej połowie zmarnował karnego. To już druga nie wykorzystana przez niego "jedenastka" w turnieju.

W Beninie trwa wielka feta. Drużyna z tego kraju, która w finałach PNA nie wygrała jeszcze meczu, po raz pierwszy dochodzi tak daleko w turnieju o mistrzostwo kontynentu. To też wielki sukces doświadczonego trenera Michel Dussuyera. Wczoraj ograł samego Herve Renarda, który Puchar Narodów wcześniej wygrywał z Zambią (2012) oraz Wybrzeżem Kości Słoniowej (2015). To samo miał uczynić z Marokańczykami, ale poległ z kretesem.

Co do Dussuyera, to będzie to dla niego kolejny ćwierćfinał Pucharu Narodów. Pierwszy raz do czołowej ósemki awansował z Gwineą w 2004 roku. Udało się to uczynić po blisko 30 latach przerwy. W kraju ogłoszono święto, a cieszono się tak, że kilka osób zginęło. Były piłkarz m.in. Lecha Poznań, który był wtedy w kadrze reprezentacji Gwinei - Sekou Omar Drame, drżał wtedy o bezpieczeństwo swoich najbliższych.

Dzisiaj kolejne dwa mecze 1/8 finału. O godzinie 18.00 Nigeria gra z Kamerunem, a o godzinie 21.00 Egipt z Republiką Południowej Afryki.

Michał Zichlarz          

  

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama