Reklama

Reklama

Puchar Konfederacji: Portugalia - Meksyk 2-2

To był mecz o kilku obliczach. Momentami nudny, a chwilami niesamowity. Portugalia, po szalonej końcówce, zremisowała 2-2 (1-1) z Meksykiem w drugim meczu Pucharu Konfederacji.

Puchar Konfederacji - sprawdź terminarz, wyniki oraz tabele!

Reklama

Spotkanie w stolicy Tatarstanu, na Kazań Arenie, poprzedziła minuta ciszy ku pamięci ofiar tragicznych pożarów lasów w Portugalii. W dramatycznych okolicznościach zginęły 62 osoby.

Pierwszy kwadrans meczu w Kazaniu nie należał do najciekawszych. Mistrzowie Europy grali tak, jak na Euro we Francji - uważnie w obronie i bez narzucania tempa w ataku. "Aztekowie" chcieli zaatakować, ale nie potrafili się przebić przez portugalską ścianę w obronie. Z rzutu wolnego w mur trafił Andres Guardado. Kibice nie byli jednak zadowoleni i w 15. minucie "nagrodzili" oba zespoły gwizdami.

Reakcja trybun pobudziła Portugalczyków. Z prawej strony do środka zszedł Ricardo Quaresma, który huknął na bramkę Guillermo Ochoi. Pech chciał, że piłka odbiła się jeszcze od jednego z obrońców i wylądowała za linią końcową. Po chwili, z dystansu, z rzutu wolnego spróbował Ronaldo, ale trafił w mur. Kilka sekund później, huknął w poprzeczkę, a piłka trafiła do Andre Gomesa, który zdobył bramkę.

Portugalczycy nie zdążyli się jeszcze ucieszyć, a już nie mieli gola na koncie. Argentyński sędzia, Nestor Pitana postanowił sprawdzić całą sytuację za pomocą systemu VAR i po kilkudziesięciu sekundach orzekł, iż gol nie może zostać uznany. Powodem był spalony, na którym miał znajdować się strzelec gola w momencie zagrania reprezentacyjnego kolegi. 

Podrażnieni podopieczni Fernando Santosa szukali kolejnych okazji. Do akcji podłączył się Cedric Soares, ale po jego próbie z ostrego kąta udanie interweniował Ochoa. "Aztekowie" odpowiedzieli próbą Carlosa Veli, który minimalnie chybił z rzutu wolnego. Serca kibiców z Ameryki Północnej zadrżały mocniej w 33. minucie, kiedy po wrzutce Williama Carvalho blisko samobójczego trafienia był Hector Moreno. Meksyk uratowała jednak kapitalna parada bramkarza.

60 sekund później Ochoa był bezradny. Błąd popełnił Carlos Salcedo, który pozwolił, aby przerzut na lewą stronę dotarł do CR7. Gwiazdor Portugalczyków ruszył w kierunku bramki, skupił na sobie uwagę rywali, a następnie fantastycznie dograł do lepiej ustawionego Quaresmy, który dopełnił formalności, wpisując się na listę strzelców.

Podopieczni Juana Carlosa Osorio przypomnieli o swoim istnieniu dzięki wrzutce Veli, po której, w swoim stylu, głową uderzył Javier Hernandez. "Chicharito" nie trafił jednak czysto w piłkę i Rui Patricio nie miał problemów z jej złapaniem.

Swoje show kontynuował Cristiano Ronaldo. Kapitan Portugalii efektownie odegrał piętą do Quaresmy, który uderzył kilka centymetrów obok słupka meksykańskiej bramki. Niewykorzystana szansa zemściła się błyskawicznie. Vela wykorzystał fatalny kiks Raphaela Guerreiro i znów dograł na głowę Hernandeza. "Chicharito" rzucił się szczupakiem i idealnym strzałem, tuż przy słupku, wyrównał.

Początek drugiej połowy, podobnie jak pierwszej, nie zwiastował "fajerwerków". Fernando Santos sięgnął nawet po podwójną zmianę, aby rozruszać swój zespół. Na murawie zameldowali się Adrien Silva i Gelson Martins. Ich obecność niewiele zmieniła. Dopiero ostatni kwadrans znów był toczony w niezwykłym tempie.

"Aztekowie" próbowali stałych fragmentów gry. Z rzutu wolnego huknął Miguel Layun, ale jego próba przeleciała nad bramką Rui Patricio. Portugalczycy odpowiedzieli akcją, którą zapoczątkował Andre Gomes. Piłkarz Barcelony zagrał do Gelsona, a ten rozrzucił grę na skrzydło do Quaresmy. Zdobywca bramki zszedł do środka i uderzył, ale wprost w plecy rywala. Chwilę później, spróbował ponownie, ale na wysokości zadania stanął Ochoa.

Drużyna Osorio odpowiedziała próbą Giovanniego dos Santosa, który, w 80. minucie, minimalnie chybił.

Końcówka należała do mistrzów Europy. W 84. minucie kapitalną paradę zaliczył Ochoa, który w znany wyłącznie sobie sposób wyciągnął się jak struna i odbił piłkę po strzale rezerwowego Andre Silvy. Minutę później, nie miał już żadnych szans. Gelson zagrał w pole karne, a fatalny błąd w przyjęciu popełnił Hector Herrera. Kiks rywala wykorzystał Cedric Soares, który dał prowadzenie Portugalczykom. Arbiter ponownie wspomógł się systemem wideo-weryfikacji, ale tym razem zaliczył trafienie.

Wyrównać mógł Giovanni, ale były piłkarz Barcelony został zablokowany w ostatniej chwili. Drużyna Santosa ruszyła z odpowiedzią i o centymetry chybił Gelson.

Zamiast 3-1, zrobiło się 2-2! W doliczonym czasie gry Jonathan dos Santos zacentrował z rzutu rożnego, a wyrównującą bramkę, strzałem głową, zdobył Hector Moreno.

Puchar Konfederacji został zainaugurowany w sobotę. Na Krestovsky Stadium w Sankt Petersburgu Rosjanie pokonali Nową Zelandię 2-0. W drugiej serii gier "Sborna" podejmie Portugalię, a Meksyk zagra z Nową Zelandią.

KK

Portugalia - Meksyk 2-2 (1-1)

1-0 Ricardo Quaresma (34.)

1-1 Javier Hernandez (42.)

2-1 Cedric Soares (85.)

2-2 Hector Moreno (90.)

Portugalia: Rui Patricio - Cedric Soares, Pepe, Jose Fonte, Raphael Guerreiro - Joao Moutinho (58, Adrien Silva), William Carvalho, Andre Gomes - Ricardo Quaresma (82, Andre Silva), Cristiano Ronaldo, Nani (58, Gelson Martins).

Meksyk: Guillermo Ochoa - Carlos Salcedo (67, Nestor Araujo), Diego Reyes, Hector Moreno, Miguel Layun - Andres Guardado, Hector Herrera, Jonathan dos Santos - Carlos Vela (57, Giovanni dos Santos), Javier Hernandez, Raul Jimenez (79, Oribe Peralta).

Sędzia: Nestor Pitana (Argentyna). Widzów: 34 372.

Dowiedz się więcej na temat: puchar konfederacji

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje