Reklama

Reklama

Przewodniczący NKO: Żal mi prezesa Fudały

Eugeniusz Stanek, przewodniczący Najwyższej Komisji Odwoławczej Polskiego Związku Piłki Nożnej, nareszcie może odetchnąć.

Kierowane przez niego gremium zakończyło badanie tzw. afery barażowej i podtrzymało decyzję Wydziału Dyscypliny o surowej karze dla Szczakowiaki.

Stanek powiedział "Sportowi", że jego zdaniem wina klubu z Jaworzna jest niepodważalna. - Wynika ona zarówno z owej sławnej kasety, na której padają słowa o "pośredniku ze Szczakowianki", jak i z dodatkowych zeznań, złożonych przez Borisa Peskovica - wyjaśnił katowickiemu dziennikowi Stanek. - Peskovic potwierdził też fakt spotkania, w którym uczestniczyli ukarani przez Wydział Dyscypliny piłkarze i na którym mówiono o pieniądzach ze Szczakowianki oraz konieczności "ratowania dupy" Rafałowi Rucie - on jako pierwszy przyjął propozycję nie do odrzucenia, czyli skusił się na pieniądze.

Reklama

Garbarni, poza ukaraniem jej walkowerem w meczu ze Świtem (w konsekwencji degradacją), zostało także odebrane 10 punktów na starcie rozgrywek w II lidze. - Dlatego żal mi było prezesa Fudały, który pożegnał komisję gorzko-ironicznym stwierdzeniem: "Dziękuję za likwidację klubu - powiedział Stanek. - Decyzją gremium dziesięciopunktowa kara została jednak utrzymana.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje