Przerażające sceny przed mundialem. Pachniało tragedią, strażacy w akcji
W czwartkowy wieczór polskiego czasu oficjalnie rozpoczną się piłkarskie mistrzostwa świata. Do Ameryki Północnej niestety nie wybrali się nasi reprezentanci, którzy przegrali finał baraży ze Szwedami. Gorycz porażki przełknęli także Węgrzy. Wczoraj rozegrali oni towarzyską potyczkę z Kazachstanem i niewiele brakowało do tego, by kibice na trybunach byli świadkami tragedii. Spotkanie natychmiast przerwano, ponadto na murawie pojawili się strażacy.

Węgrzy jeszcze niedawno przeżywali jedne z najpiękniejszych chwil w historii tamtejszego sportu. Puskas Arena w Budapeszcie gościła finał Champions League z udziałem Paris Saint-Germain oraz Aresnalu. Euforia w kraju byłaby pewnie większa, gdyby tamtejsza reprezentacja dostała się na mundial. Ale podobnie jak Polacy, podopieczni Marco Rossiego polegli w eliminacjach. Tak czy inaczej, zespół nie miał wolnego czerwca. W środowe popołudnie "Madziarzy" pokonali Kazachstan 3:1.
Końcowy wynik zszedł jednak na dalszy plan ze względu na sceny dziejące się podczas pierwszej połowy. W pewnym momencie ze z wysokości dachu runęła sporej wielkości kamera-pająk. Utrzymywała się ona na linach, co tylko w teorii zapewniało bezpieczeństwo. Wideo z incydentu błyskawicznie obiegło media społecznościowe. I jest przerażające, ponieważ pokazuje, że zaledwie centymetry od tragedii znajdował się jeden z operatorów wideo.
Hit stał się faktem. Transfer trenera do Realu Madryt. 15 mln poszło w ruch
Ogromna kamera spadła tuż obok człowieka. Pół metra od tragedii na Węgrzech
"Truman Show vibe. Dobrze że chłop stał parę kroków obok" - napisał między innymi Michał Pol. Sędzia, widząc roztrzaskany przedmiot na murawie, zdecydował się na moment przerwać mecz. "Spadająca kamera wywołała lekką panikę wśród publiczności na stadionie. Drużyny zrobiły sobie przerwę na nawodnienie, podczas gdy strażacy przyjechali, aby uprzątnąć gruz, który spadł na boisko. Następnie pozwolono na wznowienie gry" - czytamy na łamach "debreceninap.hu".
4 gole w Holandii, reprezentacja Polski dzielnie walczyła. Czeka na baraże
"Kamera spadła na ziemię około pół metra od kamerzysty. Na szczęście nikt nie odniósł obrażeń w tym incydencie" - dodał autor materiału. Po wspomnianym zdarzeniu gospodarze na boisku wyraźnie się rozkręcili. Początkowo przegrywali 0:1, ale wrócili do gry i ostatecznie triumfowali w Debreczynie 3:1. Gole dla "Madziarzy" zdobywali kolejno: Dominik Szoboszlai, Andras Schafer oraz Rajmund Toth.






![Polacy wygrali z gigantem. Bartłomiej Bołądź bohaterem [WIDEO]](https://i.iplsc.com/000N2ITNJB17VTGW-C401.webp)





