Reklama

Reklama

Przepowiednie Frankowskiego

"Drużyna Wisły nie rozsypie się jak niektórzy przewidują. Mówienie o tym, że rezerwy utrzymałyby osiem punktów przewagi to bzdury" - wyznał na łamach "Faktu" Tomasz Frankowski.

Lider klasyfikacji strzelców naszej ekstraklasy pokusił się przepowiedzieć najważniejsze tegoroczne piłkarskie wydarzenia.

Reklama

"W Pucharze UEFA zagra ktoś z trójki Legia, Dyskobolia, Cracovia. Nietaktem byłoby życzyć komuś spadku, ale najmniejsze szanse na utrzymanie ma GKS Katowice. Jednak w naszej lidze zdarzają się kolejki cudów. Kiedyś taką superformą błysnęła Dyskobolia, która cudem wykaraskała się z dna tabeli. Odkryciem nie będzie nikt z Wisły, bo tworzą ją doświadczeni piłkarze. Może w Wodzisławiu trener Smuda wyłowi spośród młodzieży jakąś perełkę" - wyjaśnił "Franek", który wierzy, że będzie to dobry rok dla polskiej reprezentacji.

"Jeżeli wygramy dwa pierwsze mecze w tym roku, z Azerbejdżanem i Irlandią Płn., to będzie szansa na awans z drugiego miejsca lub na baraż. Pilnujmy tego. Anglia jest raczej poza zasięgiem" - prognozuje Frankowski. Napastnik Wisły nie przewiduje sensacji na europejskich boiskach.

"Ligę Mistrzów wygra Chelsea, choć... nie chciałbym tego. Najbardziej podoba mi się Arsenal, ale Chelsea sprawia wrażenie piekielnie mocnej ekipy. W poprzednim roku "Złotą Piłkę" zabrał Szewczenko, teraz pora na kogoś z pary Ronaldinho-Henry. To fizyczne "konie". No chyba, że wkurzy się Ronaldo... - dodał Frankowski.

Dowiedz się więcej na temat: przepowiednia | frankowski | przepowiednie

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje