Prowadził piłkarską drużynę w Polsce przez 31 lat. To rekord
Zaczynał pracę jeszcze w ubiegłym wieku i przetrwał w jednym klubie aż do teraz. Miał 24 lata, kiedy wraz z innymi osobami zakładał PKS Jedność Paleśnica, obejmując jednocześnie rolę trenera piłkarskiej drużyny. Teraz w wieku 55 lat Robert Kraj zrezygnował z jej prowadzenia po 31 latach nieprzerwanej pracy. To rekord w naszym krajowym futbolu. - Tak wszyscy mówią - śmiał się szkoleniowiec w rozmowie z Interia Sport.

W 1995 roku kończyła się wojna w Chorwacji oraz Bośni i Hercegowinie. Premierem polskiego rządu zostawał Józef Oleksy, a na pierwszą kadencję Prezydenta RP wybrany został Aleksander Kwaśniewski. Wielkim wydarzeniem na świecie była też premiera przełomowego systemu Windows 95.
Na ekrany kin weszło pierwsze, pionierskie pełnometrażowe arcydzieło animowane w całości wygenerowane komputerowo - "Toy Story". Poza tym w kinach hitami były filmy: "Gorączka", "Siedem", "Braveheart - Waleczne Serce", czy "Kasyno".
Nawet Portugalczycy są zaskoczeni, jak potraktowano Polaka w Benfice. Już głośno
Robert Kraj był trenerem piłkarskiej drużyny przez 31 lat. "Trzeba być pasjonatem"
Robert Lewandowski, Lionel Messi i Cristiano Ronaldo byli jeszcze dzieciakami, a Erlinga Haalanda nie było nawet na świecie, kiedy pracę trenera w drużynie PKS Jedność Paleśnica zaczynał Robert Kraj, który był też współzałożycielem tego piłkarskiego klubu. Miał wówczas 24 lata.
- Cieszę się, że udało się coś zbudować, bo u nas nie było takich piłkarskich tradycji. Klub jest dobrze odbierany i ma renomę. Wiele razy byliśmy nagradzani za postawę fair play, co świadczy o wysokiej kulturze piłkarzy i działaczy. Zresztą często to właśnie na naszych meczach przygodę z sędziowaniem zaczynały panie, bo kolegium sędziów wiedziało, że u nas można liczyć na wysoką kulturę bycia i bezpieczeństwo - powiedział Kraj w rozmowie z Interia Sport.
Pracę w roli trenera PKS Jedności Paleśnica, który znajduje się w okolicach Tarnowa, zakończył niedawno. Był szkoleniowcem tej drużyny nieprzerwanie przez 31 laty, co jest krajowym rekordem w polskim futbolu. Przy okazji zajmował się też szkoleniem młodzieży.
Żeby przepracować tak długo, to trzeba mieć pasję i radość z tego, co się robi, ale też cały czas się rozwijać, bo piłka nożna na przestrzeni tych 31 lat bardzo się zmieniła. Na tych niższych szczeblach, począwszy od klasy okręgowej, rola trenera jest zupełnie inna niż w wyższych ligach. Przede wszystkim jest o wiele więcej obowiązków, bo szkoleniowiec musi mieć spojrzenie holistyczne, żeby wszystko działało. Pełni się wiele ról jednocześnie, a wynagrodzenie nie jest współmierne do pracy, jaką się wykonuje. Na tym poziomie trzeba być po prostu pasjonatem
PKS Jedność Paleśnica najwyżej grał w klasie A. Był bliski awansu do klasy okręgowej. Klub jednak skupiał się na grze wychowankami.
- Łatwo jest zrobić awans, kiedy przywozi się ze sobą zawodników. Tak robią niektórzy trenerzy, którzy zmieniają klub, jak rękawiczki. Często po zwolnieniu zostaje wypalona ziemia, bo zabiera ze sobą najlepszych graczy. U nas jest ciąg pracy od najmłodszych kategorii wiekowych. Budujemy zespół przez lata, na którym można polegać w działalności klubu. Część piłkarzy przejęła w pewnym momencie niektóre obowiązki ode mnie, a ja mogłem się skupić na trenowaniu - mówił.
Kraj jest nauczycielem wychowania fizycznego, ale zajmuje się też informatyką i w klubie był odpowiedzialny za ten dział. Pracował też przy pisaniu projektów, na których klub korzystał. Między innymi dzięki temu, we współpracy z jednostkami samorządowymi, stworzona została całkiem niezła infrastruktura.
- Przeprowadziłem klub przez proces cyfryzacji w polskiej piłce. Zresztą pomagałem w tym wielu innym drużynom. Jako jeden z pierwszych klubów w naszym regionie zrobiliśmy certyfikację PZPN, która była bardzo wymagająca pod względem przepisów i dokumentacji. Starałem się też wprowadzać pewne nowinki, a taką wiele lat temu było nagrywanie meczów i analizowanie ich. Nawet zespoły z wyższych szczebli nie mogły sobie wówczas pozwolić na taki luksus - opowiadał.
Co ciekawe, przez 31 lat pracy nigdy nie wyrzucił z klubu żadnego piłkarza. Przyznał, że często musiał się wcielać w rolę psychologa, ale podkreślał też doskonałe relacje z ludźmi futbolu nie tylko w klubie, ale również w okręgu.
- Nie da się niestety treningu największych europejskich klubów przenieść na dowolny poziom. Trzeba to wszystko dostosować do sytuacji. Nam często zdarzało się, że kluczowi zawodnicy wyjeżdżali do pracy i trzeba było od nowa budować trzon drużyny. To była praca na żywym organizmie. Gdybyśmy nie mieli tych wszystkich problemów, to bylibyśmy solidnym zespołem w okręgówce - przyznał Kraj.
Tak zmieniał się futbol w ostatnich 30 latach. Doświadczył tego jako trener
Dlaczego zrezygnował po 31 latach pracy w klubie?
- Pojawiły się inne obowiązki, które mnie pochłonęły. Jestem ambasadorem edukacji kosmicznej. Drużyna piłkarska jest mocna i organizacyjnie spójna, więc to był dobry czas, by oddać ją komuś innemu - powiedział.
Z grona zawodników PKS Jedność Paleśnica jeden z piłkarzy próbował grać na poziomie trzeciej ligi. Z kolei chrześnik trenera jest w juniorskiej drużynie Ruchu Chorzów.
Kraj jako trener mógł przekonać się, jak zmieniła się pika nożna na przestrzeni ponad 30 lat.
Przede wszystkim w Polsce w tym czasie bardzo zmieniła się infrastruktura. Pojawiły się przy tym olbrzymie możliwości dla młodych ludzi, bo można grać na sztucznej murawie i przy sztucznym oświetleniu. Teraz futbol jest bardziej analityczny, ale z kolei przed laty było większe zaangażowanie piłkarzy, bo były mocniejsze charaktery na boisku. Teraz nawet zawodnicy, którzy trenują pięć dni w tygodniu, robią to na mniejszej intensywności niż przed laty. Na pewno teraz futbol jest szybszy i na wyższym poziomie. Jest jednak zbyt wiele rozpraszaczy, a i tempo życia jest też inne. Piłkarze są przebodźcowani i maję problemy z emocjami










