Reklama

Reklama

Prezes Sportingu Lizbona podczas kwarantanny pomaga w szpitalu

Prezes Sportingu Lizbona Frederico Varandas na czas epidemii koronawirusa powrócił do wykonywania wyuczonej profesji lekarza. Portugalski działacz pomaga w szpitalu wojskowym w stolicy.

Varandas w rozmowie z portugalskimi mediami wyjaśnił, że do czasu zakończenia epidemii w Portugalii, w której zmarło już ponad 600 osób, zamierza poświęcić się pracy w charakterze lekarza w Szpitalu Portugalskich Sił Zbrojnych w lizbońskiej dzielnicy Telheiras.

Reklama

Według Radia Renascnca, Varandas zgłosił się na ochotnika, aby pomagać armii w czasie kwarantanny i przeszedł już specjalistyczny kurs dotyczący Covid-19. Rozgłośnia przypomniała, że 40-letni działacz sportowy do września 2018 r., kiedy objął funkcję prezesa Sportingu, wchodził w skład służb medycznych portugalskiej armii.

W 2008 r. Frederico Varandas był na misji wojskowej w Afganistanie. Podczas trwającej od 1998 r. kariery w szeregach portugalskiej armii doszedł do stopnia kapitana.

W środę dyrekcja Sportingu Lizbona ogłosiła, że w związku z kryzysem gospodarczym spowodowanym epidemią koronawirusa zwolni tymczasowo 60 proc. pracowników klubu. Kolejne 26 proc. otrzyma w maju niższe wynagrodzenia, a czas ich pracy zostanie zredukowany.

W opublikowanym w środę komunikacie dyrekcja Sportingu Lizbona potwierdziła, że przed Wielkanocą doszła do porozumienia z piłkarzami, którzy w kwietniu, maju i czerwcu otrzymają o 40 proc. niższe pensje.

Do czerwca o połowę niższe zarobki będą mieli również członkowie władz Sportingu, który w tabeli ligi portugalskiej zajmuje po 24 kolejkach czwarte miejsce, ze stratą 18 pkt. do prowadzącego FC Porto. 

Dowiedz się więcej na temat: sporting lizbona

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama