Prawda o pracy z Nawałką wyszła na jaw. "Wszystkim było żal", tak traktował współpracowników
Trudno zapomnieć pięcioletnią kadencję Adama Nawałki, podczas której reprezentacja Polski dotarła do ćwierćfinału mistrzostw Europy. Po zakończeniu pracy w kadrze, były selekcjoner został zatrudniony w Lechu Poznań. Jak kiego rządy wspominają pracownicy "Kolejorza"? - Z klubu nie wychodził przez cały dzień - opowiadał przed laty jeden z nich.

W latach 2007-2008 Adam Nawałka pełnił funkcję asystenta Leo Beenhakkera. Później rozpoczął samodzielną pracę na ławce trenerskiej. Przez rok prowadził GKS Katowice, a potem na aż trzy lata związał się z Górnikiem Zabrze.
W 2013 roku pełnym zaufaniem obdarzył go Zbigniew Boniek. Nawałka został selekcjonerem reprezentacji Polski, którą łącznie poprowadził w 50 spotkaniach, docierając m.in. do ćwierćfinału mistrzostw Europy we Francji. Po pięciu latach trenowania drużyny narodowej znalazł pracę w Ekstraklasie.
Tak współpracowało się z Adamem Nawałką. "Wszystko dopięte na ostatni guzik"
Dokładnie 25 listopada 2018 roku były reprezentant Polski objął zespół Lecha. Jego przygoda w Poznaniu okazała się jednak wyjątkowo krótka i bezowocna. W jedenastu spotkaniach "Kolejorz" odniósł zaledwie pięć zwycięstw, poniósł tyle samo porażek i dorzucił jeden remis.
Adam Nawałka po latach spędzonych w kadrze narodowej kiepsko odnalazł się w pracy klubowej. Niektórzy nie potrafili przyzwyczaić się do jego katorżniczego stylu zarządzania sztabem i drużyną. W 2022 roku na łamach portalu "Meczyki" ukazała się obszerna analiza kilku miesięcy Nawałki w Lechu pt. "Adam Nawałka największą pomyłką Lecha Poznań? Zraził do siebie wszystkich".
Cytowane źródło skontaktowało się z jednym z pracowników klubu, który anonimowo opowiedział o kulisach współpracy z byłym selekcjonerem. - Z klubu nie wychodził przez cały dzień. Wszystkim żal było współpracowników, którzy dołączyli do sztabu ze strony klubu, bo w przeciwieństwie do tych z reprezentacji nie byli tak zaprawieni w bojach. Jeden z analityków, który mieszkał we Wronkach, jeździł do domu położyć się na dwie-trzy godziny spać, a potem wracał na Bułgarską. Na obozach wszyscy potrafili siedzieć do późnej nocy i dyskutować na temat dwóch jednostek treningowych - ujawnił.
Kilka słów dorzucił także jeden z ówczesnych zawodników. - Sztab szkoleniowy pracował na okrągło. Wiązało się to z dużymi wydatkami. Liczne, przedmeczowe obozy musiały swoje kosztować. Na wyjazdy jeździł z nami nawet wóz z rowerami stacjonarnymi. Pod względem organizacyjnym musiał mieć wszystko dopięte na ostatni guzik - powiedział.
Nie od dziś wiadomo, że Adam Nawałka jest znany z bardzo profesjonalnego podejścia do najmniejszych szczegółów swojej pracy. Nie bez powodu przy każdej zmianie selekcjonera jego kandydatura zawsze była brana pod uwagę. Jednocześnie pracownicy Lecha nie przedstawili go jedynie ze strony do bólu wymagającego człowieka. - Umiał stworzyć rodzinną atmosferę. Pamiętał, kto miał kiedy urodziny, jak miała na imię czyjaś żona, przechodząc obok potrafił zapytać o bliską osobę - podkreślano.
W marcu 2019 roku Nawała odszedł z Lecha. Do tej pory pozostaje bez pracy.















