Reklama

Reklama

PP: Sanok czeka na Legię

W Sanoku olbrzymie zainteresowanie towarzyszy środowemu rewanżowemu meczowi ćwierćfinałowemu piłkarskiego Remes Pucharu Polski miejscowej Stali z Legią Warszawa. Na stadionie zamontowana będzie dodatkowa trybuna, a spotkanie zobaczy około trzech tysięcy kibiców.

Pierwszy mecz walcząca o mistrzostwo kraju Legia wygrała na własnym stadionie 3:1. Ten wynik nie pozbawił sanoczan nadziei na awans do półfinału.

Prezes Stali Józef Konieczny przyznał, że o awansie nikt głośno nie myśli, a zespół przede wszystkim po raz kolejny chce się zaprezentować z dobrej strony w rywalizacji z jedną z najlepszych drużyn w Polsce.

"Wiadomo kto jest faworytem meczu, która z drużyn w jakiej gra lidze i jaka jest różnica między klubami. Ale to jest tylko sport, a w sporcie zdarzają się różne niespodzianki, a nieraz i sensacje. Przecież nasza reprezentacja też na pewniaka jechała do Irlandii Północnej, a jak wyszło - wszyscy pamiętają" - powiedział Konieczny.

Reklama

Jak dodał, przygotowania do meczu przebiegają spokojnie i bez przeszkód.

"Przygotowujemy stadion do przyjęcia gości z Warszawy. Montujemy nawet dodatkową trybunę, bo tak duże jest zainteresowanie meczem. Pomieści ona około 400 osób" - wyjaśnił prezes Stali, informując że sprzedano już ponad 2,5 tys. biletów, a obecnie rozprowadzane są wejściówki na miejsca stojące.

"Robimy, co możemy by jak najlepiej przygotować boisko. Równamy płytę, choć i tak goście na pewno nie będą zadowoleni, bo przecież nasza murawa nie jest taka jak w Warszawie" - zauważył Konieczny.

W ponad 60-letniej historii Stali największym sukcesem było pokonanie w 1/8 finału Pucharu Polski w 2006 roku ... Legii Warszawa. Wówczas w Sanoku gospodarze, którzy tylko raz i to przez jeden sezon występowali na zapleczu ekstraklasy, wygrali 2:1.

W tym sezonie Stal Sanok jest liderem podkarpackiej czwartej ligi i jej celem nadrzędnym jest awans do trzeciej ligi.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL