Reklama

Reklama

PP: Legia z Jarzębowskim na GKP Gorzów Wlkp.

We wtorkowym przełożonym spotkaniu 1/16 finału REMES Pucharu Polski Legia Warszawa zmierzy się na wyjeździe z GKP Gorzów Wielkopolski.

We wtorkowym przełożonym spotkaniu 1/16 finału REMES Pucharu Polski Legia Warszawa zmierzy się na wyjeździe z GKP Gorzów Wielkopolski.

Będzie to pojedynek wicelidera Ekstraklasy, z 6. zespołem jej zaplecza, więc teoretycznie faworyta wskazać nie jest trudno. - Są przykłady, że brak koncentracji może skutkować takimi przykrościami, jak porażka Legii w Sanoku - ripostuje pomocnik Legii, Tomasz Jarzębowski, dla którego wtorkowy mecz będzie pierwszym występem w tym sezonie.

Defensywny pomocnik legionistów po kontuzji zagra w tym sezonie po raz pierwszy w oficjalnym spotkaniu pierwszej drużyny. - Zagrałem już w Młodej Ekstraklasie, ale to nie była piłka seniorska. Czas na trochę poważniejszą piłkę, choć wiadomo, że naprawdę poważna to byłby dopiero mecz w ekstraklasie. Zobaczę jednak, w którym miejscu jestem. Czy nie ma już urazu psychicznego i na ile mnie stać pod względem siłowym - tłumaczy "Jarza".

Reklama

Jak się okazało, Jarzębowski zna kilku czołowych graczy wtorkowego rywala: - GKP to dobra drużyna. Znam Pawła Kaczorowskiego, który kiedyś był w Legii. Maćka Truszczyńskiego, z którym pięć lat temu byłem na rehabilitacji w Szczecinie. Także napastnika Adama Czerkasa.

- Trzeba być skoncentrowanym. Gdy jeździłem na mecze pucharowe z Bełchatowem też nie zawsze wygrywaliśmy z rywalami niżej notowanymi. Puchar Polski rządzi się swoimi prawami - przestrzega pomocnik spod znaku "L".

Wtóruje mu jeden z najbardziej doświadczonych graczy w ekipie Jana Urbana, Tomasz Kiełbowicz:- Wiemy, że GKP to dobra drużyna, bo ma w swoich szeregach zawodników mających za sobą występy w najwyższej klasie rozgrywkowej. My jednak myśląc o najwyższych zaszczytach musimy takie przeszkody pokonywać.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL