Pozwolenie na budowę Stadionu Narodowego

Wojewoda mazowiecki Jacek Kozłowski podpisał we wtorek pozwolenie na budowę Stadionu Narodowego w Warszawie. Będzie to jedna z najważniejszych aren mistrzostw Europy 2012 w Polsce i na Ukrainie.

- To inwestycja oczekiwana przez wszystkich Polaków. Warszawa bardzo liczy na ten stadion i obiekty mu towarzyszące. Chcemy, by Euro 2012 zwróciło uwagę na nasz kraj, a cały naród będzie czerpać z tego zyski - powiedział Jacek Kozłowski. Urzędnicy na wydanie decyzji potrzebowali zaledwie 32 dni, choć termin ustawowy wynosi 65 dni. W tym czasie przeanalizowano 16 kartonów dokumentacji. W imieniu ministra sportu Mirosława Drzewieckiego dokument z rąk marszałka Kozłowskiego przyjął szef gabinetu politycznego ministra Adam Giersz.

Reklama

"Na tym stadionie odbędzie się mecz otwarcia i jeden z półfinałów. Cieszę się, że z dwóch najważniejszych obiektów turnieju - w Warszawie i Kijowie - ten w polskiej stolicy pokonał barierę administracyjną. Wierzę, że inwestycja zostanie zakończona bez opóźnień" - zapewnił Giersz.

"To kolejny milowy kamień na drodze do realizacji przedsięwzięcia. Rekordowo szybko przygotowany został projekt budowlany, a następnie rekordowo szybko wydano pozwolenie na budowę. Niech to będzie świetny przykład dla wszystkich tego typu inwestycji w Polsce" - dodał szef spółki Narodowe Centrum Sportu Michał Borowski.

Zgodnie z ustawą o przygotowaniu finałowego turnieju mistrzostw Europy w piłce nożnej UEFA Euro 2012, wtorkowa decyzja podlega natychmiastowemu wykonaniu. Wojewoda wyraził nadzieję, że decyzja nie będzie w żaden sposób oprotestowana.

Podczas uroczystości podpisania decyzji Ministerstwo Sportu przekazało opinię prawną potwierdzającą, że Narodowe Centrum Sportu dysponowało prawem do nieruchomości i mogło wystąpić z wnioskiem o wydanie pozwolenia na budowę. To właśnie ta firma odpowiedzialna jest za realizację projektu.

W trakcie konferencji głos zabrała pełnomocniczka dawnych właścicieli terenów, gdzie ma powstać stadion narodowy. Zapytała czy szef NCS Borowski ma świadomość trwającego postępowania o uznaniu za nieważne decyzji z 1954 roku o wywłaszczeniu. Przy tej okazji starała się wskazać na analogię historyczną - "i wtedy i dziś chodziło o chleb i igrzyska dla narodu" - powiedziała.

"To jest demagogia. W tamtym systemie nie można było zabrać publicznie głosu w tej sprawie, wtedy odwołania nie byłoby rozpatrzone. Dzisiaj droga do składania zażaleń, do zaskarżenia decyzji jest otwarta, a niezależne sądy rozpatrzą każdą skargę. To wskazuje na diametralną różnicę pomiędzy krajem totalitarnym, jakim byliśmy w latach 40. i 50., a krajem demokratycznym i wolnym, którym jesteśmy dzisiaj" - odpowiedział wojewoda Kozłowski.

Wojewoda podkreślił, że decyzja o pozwoleniu na budowę została wydana zgodnie z prawem uchwalonym przez parlament wolnej Polski.

"Wierzę, że postępowanie w sprawie dawnych właścicieli nie wstrzyma budowy Stadionu Narodowego" - zakończył.

Dowiedz się więcej na temat: stadiony | Warszawa | wojewoda | Narodowy | pozwolenie na budowę

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje