Reklama

Reklama

Powrót do przeszłości w rosyjskiej piłce

Własne puchary, do tego powrót do systemu gry wiosna – jesień. To pomysły na futbol w Rosji.

Nasz wschodni sąsiad płaci za agresję na sąsiednią Ukrainę i wojnę, którą Federacja Rosyjska rozpoczęła 24 lutego. To wszystko odbija się też oczywiście na tamtejszej piłce.

Swoje własne puchary...

I reprezentacja i kluby wykluczone zostały z międzynarodowej rywalizacji. "Sborna" nie mogła przystąpić do barażu w marcu z Polską o mundial w Katarze. Z hukiem z europejskich pucharów powylatywały tamtejsze kluby. Tak też będzie w kolejny sezonie. Masowo odchodzą stamtąd zagraniczni zawodnicy. Rosja skazana jest na totalną izolację. Tamtejsi piłkarscy "reformatorzy" już mają swoje pomysły na to, jak wszystko usprawnić.

Reklama

Przykładowo, zamiast rywalizacji w pucharach trzeba będzie się skupić na graniu między sobą. Już kilka miesięcy temu narodził się pomysł, żeby reaktywować "Kubok czempionow sodrużestwa stran SNG i Bałtii". Ten Puchar Wspólnoty był namiastką rywalizacji klubów, które w przeszłości walczyły ze sobą w piłkarskich rozgrywkach Związku Radzieckiego. W turnieju mogły występować zespoły, które były mistrzami, a także medalistami rozgrywek w swoich ligach krajowych. Puchar rozgrywano od 1993 do 2016 roku. Do 2011 grały drużyny klubowe, potem przez kilka lat rywalizowały ze sobą drużyny młodzieżowe. Teraz takie rozgrywki byłby namiastką, kiepską zresztą, rywalizacji z innymi drużynami. Nie bardzo są zresztą rywale, którzy w ogóle w takim pucharze mogliby grać. Raz, że łącznie z białoruskimi klubami wszyscy są zajęci rywalizacją w prawdziwych pucharach, to dwa z objętą sankcjami Rosją nie bardzo jest ktoś, kto kwapiłby się z klubami stamtąd zagrać.        

Wrócą do gry wiosna - jesień?

W Rosji powrót do przeszłości widoczny jest też jeżeli chodzi o kalendarz piłkarskich gier. Pojawiają się pomysły, aby rodem z czasów ZSRR ponownie wrócić do rywalizacji w systemie wiosna - jesień, jak na wschodzi przez dziesiątki lat grano. Wszystko zmieniono stosunkowo niedawno, bo w sezonie 2011/12. Wszystko po to, żeby dostosować się do europejskich standardów. Teraz następuje odwrót i od tego, choć sprawa nie jest jeszcze ostatecznie przesądzona.

I pomyśleć, że cztery lata temu w tym czasie Rosja organizowała u siebie całkiem udane mistrzostwa świata, a w kraju gościły setki tysięcy fanów z całego świata. Teraz to już niestety zamierzchła przeszłość. 

Rosjanin atakuje polskich piłkarzy

Chcieli zbierać na drony na meczu

Znaczący gest kibiców Rubina Kazań

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL