Powrót Bednarka i to w jakim stylu. Pełna dominacja Polaka, konkurencja daleko w tyle
Zapewne każdy gracz życzyłby sobie takiego powrotu do gry. W ramach toczących się zmagań Ligi Europy FC Porto rozegrało bardzo udany mecz z Niceą. Częścią tego sukcesu był powracający po kontuzji Jan Bednarek. Co prawda polski defensor pojawił się na murawie dopiero w drugiej połowie, lecz nie przeszkodziło mu to w absolutnym zdominowaniu jednej z istotnych meczowych statysty. Co więcej, Bednarek był w tej kwestii najlepszym graczem... całej 5. kolejki Ligi Europy.

W ostatnim czasie o Janie Bednarku zrobiło się zdecydowanie za cicho. Taki stan rzeczy wynikał jednak z kontuzji, która wykluczyła defensora z ostatniego zgrupowania reprezentacji, a także niedawnego spotkania pucharowego FC Porto z Sintrense. Na całe szczęście rehabilitacja Bednarka przebiegła pomyślnie i już 27 listopada mógł on bez większych problemów powrócić do gry.
Była to świetna informacja, zwarzywszy na to, że FC Porto miało przed sobą bardzo ważny mecz z będącą w niemałym kryzysie Niceą. Zwycięstwo praktycznie gwarantowało portugalskiej ekipie znalezienie się w "bezpiecznej strefie", co w dłuższej perspektywie mogło zaowocować ominięciem spotkań barażowych w fazie play-off turnieju.
Francesco Farioli mógł być dumny ze swoich podopiecznych, ponieważ wzorowo wywiązali się oni powierzonego zadania. Nie tylko pokonali Niceę, ale też zachowali w tym meczu czyste konto, co w kontekście specyfiki rozgrywek LE jest bardzo istotne. Dużą cegiełkę w tym sukcesie dołożył wspomniany Jan Bednarek.
Bednarek znów "szeryfem" defensywy Porto. Ta statystyka wprawia w zachwyt
Profilaktycznie Jan Bednarek został wprowadzony do gry dopiero w drugiej połowie meczu z Niceą. Nie przeszkodziło mu to jednak w odciśnięciu wyraźnego piętna na rywalizacji z francuską ekipą. Zasadniczo polski obrońca robił to, z czego zdążył już zasłynąć w całej Portugalii - był absolutnym spoiwem linii defensywnej zespołu. Dzięki jego grze, a także formie strzeleckiej kolegów, FC Porto zwyciężyło ów mecz wynikiem 3:0.
Czy 45 minut to wystarczająco, aby stać się absolutnym dominatorem meczu? Bednarek udowodnił tego dnia, że jak najbardziej. Eksperci portalu "GoalPoint" wyliczyli bowiem, że reprezentant Polski zdołał w tym meczu zaliczyć aż 10 skutecznych wybić/przechwytów.
Okazuje się, że był to imponujący wyczyn nie tylko w skali spotkania z Niceą. W minionej kolejce Ligi Europy nie było bowiem zawodnika, który zdołałby zanotować więcej skutecznych wybić/przechwytów, niż grający raptem jedną połowę meczu Jan Bednarek. To tylko udowadnia niezaprzeczalną klasę 29-latka, który zdecydowanie odżył po przenosinach na Półwysep Iberyjski.
Warto także wyróżnić Jakuba Kiwiora, który we wspomnianym spotkaniu rozegrał pełny wymiar minut, zaliczając przy tym równie udane zawody. Duet polskich obrońców znów mógł wprawić w zachwyt całą Europę.












