Powrót Bednarka, ale co zrobili Kiwior i Pietuszewski. Portugalczycy nie mieli wątpliwości
FC Porto pokonało CD Tondela 2:0 i zrobiło kolejny krok w kierunku mistrzowskiego tytułu. Swój wkład w zwycięstwo miało trio reprezentantów Polski: Jan Bednarek, Jakub Kiwior i Oskar Pietuszewski, którzy rozpoczęli mecz w podstawowym składzie. Najgłośniej jest ponownie o tym pierwszym, który kilka dni temu przedwcześnie zakończył mecz z powodu czerwonej kartki.

FC Porto jest coraz bliżej tytułu mistrza Portugalii. W niedzielny wieczór "Smoki" zmierzyły się z CD Tondela, której trenerem jest doskonale znany w Polsce Goncalo Feio. Do przerwy był bezbramkowy remis, ale po zmianie stron gospodarze zadali dwa ciosy. Na listę strzelców wpisali się Gabriel Veiga i Victor Froholdt, a Porto wygrało 2:0. Tym samym zespół ma na swoim koncie 79 punktów i siedem "oczek" przewagi nad drugą Benfiką.
Wkład w kolejne zwycięstwo "Smoków" miało trzech reprezentantów Polski: Jan Bednarek, Jakub Kiwior i Oskar Pietuszewski, którzy po raz kolejny znaleźli się w wyjściowym składzie.
Porto wygrywa, ale co zrobili Polacy. Tak oceniono ich po meczu z drużyną Goncalo Feio
Oczy wielu kibiców były zwrócone przede wszystkim na Bednarka, który kilka dni temu dostał czerwoną kartkę w meczu Ligi Europy przeciwko Nottingham Forest. Tym razem 29-latek zagrał bez zarzutu i odpowiedział na wszelką krytykę w najlepszy możliwy sposób. Portal "A Bola" ocenił go na "6" w dziesięciostopniowej skali. - Lider obrony. Nie unikał odpowiedzialności oraz pojedynków fizycznych - podkreślili dziennikarze. - W powietrzu wygrał niemal każdy pojedynek. Oddał też groźny strzał głową - napisał z kolei "Record". Jeszcze wyższą ocenę otrzymał od portalu zerozero.pt. Przedstawiciele tego medium przyznali mu ocenę 7,7, czyli najwyższą w całym zespole.
Partnerem Bednarka w środku defensywy ponownie był Kiwior. On niedzielnego występu nie zaliczy z pewnością do najlepszych. W 19. minucie otrzymał żółtą kartkę i w przerwie został zmieniony. Dziennikarze "A Bola" przyznali mu "5". - Spisał się przyzwoicie, ale trener Farioli uznał kartkę za czynnik ryzyka i ściągnął go z boiska w przerwie - podkreślono. Portal zerozero.pt ocenił występ Kiwiora na 6,5.
70 minut na placu gry spędził z kolei Oskar Pietuszewski. 17-latek nie wyróżnił się niczym specjalnym, a dziennikarze "A Bola" ocenili go na "5". - Nie był tak skuteczny jak we wcześniejszych spotkaniach. Kilka razy popisał się szybkością i obrońcy rywala musieli mieć się na baczności - zaznaczono. Z kolei portal zerozero.pt przyznał nastolatkowi ocenę 6,4.
Przed piłkarzami FC Porto pracowite dni. W środę (22 kwietnia) rozegrają rewanżowy półfinał Pucharu Portugalii ze Sportingiem Lizbona. Z kolei w niedzielę (26 kwietnia) czeka ich ligowe starcie z Estrelą.














