Potwierdzają się doniesienia ws. Ronaldo. Jednak koniec, wystarczyło zdjęcie
Spore poruszenie w piłkarskim środowisku wywołał niedawno Cristiano Ronaldo. Niezadowolony Portugalczyk postanowił zastrajkować i opuścić dwa spotkania swojego zespołu. We wtorek nadeszły nowe informacje w sprawie. Legendarny zawodnik zamieścił zdjęcie w mediach społecznościowych. Następnie do akcji wkroczyli dziennikarze z ojczyzny doświadczonego gracza. Dzięki nim już wiadomo, co stanie się dalej.

Cristiano Ronaldo od ponad trzech lat zachwyca saudyjskich kibiców grą w tamtejszej lidze. W barwach Al-Nassr pokazuje się z dobrej strony. Do pełni szczęścia brakuje jednak póki co choćby jednego trofeum. Nawet pomimo tego, 41-latek wokół siebie potrafi zrobić niemały szum. O Portugalczyku głośno zrobiło się zwłaszcza kilka dni temu. Gwiazdor postawił na strajk i zapowiedział, że nie weźmie udziału w najbliższej potyczce swojej ekipy. Powód? Niepokojąca z punktu widzenia zawodnika sytuacja na Półwyspie Arabskim.
"Cristiano Ronaldo jest niezadowolony ze sposobu, w jaki PIF (Publiczny Fundusz Inwestycyjny Arabii Saudyjskiej) zarządza klubem, który reprezentuje od trzech lat, zwłaszcza w porównaniu do sposobu, w jaki traktowane są konkurencyjne kluby, również zarządzane przez ten sam fundusz" - meldowała portugalska A Bola, o czym więcej pisaliśmy TUTAJ. Niezadowoleni byli zwłaszcza kibice. Początkowo wydawało się, że gwiazdor wróci po jednym odpuszczonym spotkaniu. Ten jednak pozostał nieugięty.
Cristiano Ronaldo kończy strajk w Arabii. Niebawem wróci do gry
Koledzy co prawda poradzili sobie bez niego, ale publiczność kupiła bilety między innymi po to, by podziwiać 41-latka biegającego za futbolówką. Wreszcie we wtorek przyszły dobre informacje. Na instagramowym profilu piłkarza pojawiło się zdjęcie, w którym ten pozuje w sportowym t-shircie jakby właśnie zmierzał na trening. Do akcji znów wkroczyli żurnaliści z Półwyspu Iberyjskiego. Ogłosili oni koniec. Rzecz jasna nie kariery Cristiano Ronaldo, a kilkudniowego bojkotu.
"Ma wrócić do gry w ten weekend w meczu z Al Fateh, co oznacza jego pełną reintegrację z drużyną. Jego dostępność w środowym meczu Ligi Mistrzów w Turkmenistanie pozostaje niepewna, ale kluczowa informacja jest jasna - wrócił" - przekazał portal "beinsports.com", powołujący się na portugalskie media. Fani 41-latka mogą więc oficjalnie odetchnąć z ulgą. Jeżeli doniesienia się potwierdzą, to liczba opuszczonych przez "CR7" potyczek zatrzyma się na dwóch.













