Polski kibic zabity na Litwie. Sprawca usłyszał wyrok, więzienie to nie koniec
Za kilkadziesiąt dni miną dwa lata od wielkiej tragedii z udziałem kibica Jagiellonii Białystok. Tuż przed meczem "Dumy Podlasia" doszło do sprzeczki między Polakiem, a Litwinem, która zakończyła się śmiercią pierwszego z nich. Sprawca za swój czyn stanął przed sądem i wreszcie pod koniec kwietnia 2026 usłyszał wyrok. Ernestas M., bo o nim mowa, trafi niebawem do więzienia. Poza tym musi zapłacić prawie sto tysięcy euro najbliższym naszego rodaka.

Koszmarne sceny u naszych północno-wschodnich sąsiadów rozegrały się tuż przed stadionem tamtejszego FK Poniewież. Kłótnia dwóch kibiców przeciwnych drużyn wymknęła się spod kontroli, co zaowocowało przemocą fizyczną ze strony Litwina. Początkowo nic nie zapowiadało tragedii, ponieważ Polak pozostawał przytomny. Z godziny na godzinę jego stan zaczął się jednak pogarszać. Finalnie sympatyk Jagiellonii skończył w szpitalu. Szczegółowo sprawę opisywaliśmy TUTAJ.
Lekarzom, pomimo ogromnego wysiłku, nie udało się uratować życia naszego rodaka. Zgon stwierdzono kilka tygodni później. Służby natomiast ekspresowo dotarły do sprawcy. "Mężczyzna przyznał, że uderzył nieznajomego, ponieważ bał się, że on sam może zrobić mu krzywdę. Po upadku mężczyzny on i jego przyjaciel odeszli, bojąc się ataku ze strony innych polskich fanów" - pisał portal "15min.lt". "Kodeks karny przewiduje karę pozbawienia wolności od siedmiu do piętnastu lat dla osoby, która zabije inną" - mogliśmy przeczytać w tym samym tekście.
Siedem lat więzienia dla Litwina na zabójstwo polskiego kibica. Sąd zdecydował
Prawie dwa lata po tych przykrych scenach w końcu poznaliśmy decyzję sądu. Agencja BNS poinformowała, że Ernestas M. otrzymał karę siedmioletniego więzienia. "Dodatkowo ma on zapłacić odszkodowanie rodzinie ofiary: 35 tys. euro matce, 30 tys. euro - synowi i 15 tys. euro - siostrze" - donosi Polska Agencja Prasowa. "Sąd uznał Ernestasa M. za winnego i skazał go na siedem lat pozbawienia wolności" - to z kolei słowa Jolity Gudeliene, rzeczniczki Sądu Okręgowego w Poniewieżu.
Kobieta podkreśliła także, iż kluczowe w sprawie okazały się zebrane dowody oraz opinia biegłych. Jedyną nadzieją dla Litwina na uniknięcie kary jest już tylko odwołanie się do Sądu Apelacyjnego. Ernastas M. ma na to zaledwie dwadzieścia dni.












