Reklama

Reklama

Polska zremisowała z Irlandią

Polska zremisowała bezbramkowo z reprezentacją Irlandii w towarzyskim meczu rozegranym w Bydgoszczy. Polacy posiadali optyczną przewagę, częściej byli w posiadaniu piłki, jednak zawodzili pod bramką gości.

"Biało-czerwoni" spotkanie rozpoczęli w imponującym stylu. Co prawda, funkcję nominalnego napastnika pełnił tylko Emmanuel Olisadebe, jednak ofensywna gra pomocników często stosujących pressing powodowała, że gościom trudno było przekroczyć linię środkową, a bramka wydawała się kwestią czasu.

Reklama

Niestety, trwający kwadrans okres zdecydowanej dominacji szybko się zakończył i Polacy zaczęli tracić animusz. Nieliczne sytuacje bramkowe kończyły się mocno niecelnymi strzałami z dystansu, dośrodkowania były mało dokładne, a jedynym celnym uderzeniem w pierwszej połowie okazał się słaby strzał z dystansu Sebastiana Mili.

W przerwie meczu trener Janas dokonał trzech zmian. Na placu gry pojawili się Andrzej Niedzielan, Kamil Kosowski i Tomasz Hajto. Rezerwowi nie zmienili w znaczący sposób obrazu gry. Kilka razy lewą stroną próbował szarpnąć Kosowski, do długich podań probówał dochodzić Niedzielan, jednak obaj bramkarze rywali (Colgen zmienił Givena) nie mieli zbyt wiele pracy. Zupełnie niewidoczny był grający w pomocy Maciej Żurawski, a rozegranie Mirosława Szymkowiaka nie przynosiło efektów. Jedyny celny strzał w tej części gry oddał w 90. minucie Bartosz Bosacki. Jego uderzenie głową w środek bramki z łatwością wyłapał bramkarz gości. Już w doliczonym czasie gry dwie okazje miał jeszcze Kosowski. Jednak najpierw dośrodkował bardzo niecelnie, a następnie z prostego podbicia trafił w boczną siatkę.

Irlandczycy, których zadowalał remis, ograniczali się do obrony, z rzadka próbując zagrozić polskiej bramce. W efekcie ani Jerzy Dudek, ani debiutujący w reprezentacji Artur Boruc nie mieli okazji do pokazania swojej klasy. Goście nie oddali w całym meczu ani jednego celnego strzału.

- Jeśli się nie przegrywa, to można być zadowolonym - skomentował mecz Paweł Janas. - Z grą trochę męczyliśmy się, odbyliśmy bowiem tylko jeden wspólny trening. Swoje zrobiło również tępe boisko, które powodowało, że piłka nie chodziła po nim szybko - dodał selekcjoner "biało-czerwonych".

Zobacz opis meczu oraz wyniki środowych spotkań towarzyskich.

Dowiedz się więcej na temat: mecz | biało | Kamil Kosowski

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje