Reklama

Reklama

Polska - Słowenia. Erik Janża o tajemnicy sukcesu słoweńskich sportów zespołowych

W Słowenii mieszka tyle osób, co w województwie kujawsko-pomorskim. Tymczasem reprezentacje z tego kraju liczą się i zdobywają medale w wielu sportach zespołowych.

Jutro w ostatnim meczu eliminacji Euro rywalem "Biało-Czerwonych", którzy dzięki sobotniej wygranej z Izraelem 2-1 zapewnili sobie pierwsze miejsce w grupie G, będzie Słowenia. Początek meczu na Stadionie Narodowym w Warszawie o godzinie 20.45.  

Reklama

O sile reprezentacji kraju zamieszkałego przez dwa miliony ludzi przekonali się we wrześniu nasi piłkarze i siatkarze. W eliminacyjnym spotkaniu Euro 2020 przegraliśmy w Lublanie 0-2. To jak dotychczas jedyna porażka drużyny prowadzonej przez Jerzego Brzęczka w eliminacjach. Dwa z trzech straconych goli strzelili nam właśnie nasi wtorkowi rywale, a konkretnie Aljaż Struna i Andraż Sporar. Przy okazji nieszczęsnego meczu w Lublanie gospodarze przypominali niesławne dla nas spotkanie w Mariborze, rozegrane we wrześniu 2009 roku, które wygrali 3-0. Dla "Biało-Czerwonych" był to koniec marzeń o awansie na MŚ do RPA, a także pożegnalny mecz w roli selekcjonera Leo Beenhakkera.

Co do słoweńskich przegranych, to nie sposób nie wspomnieć siatkarzy i ich porażki ze Słoweńcami w półfinale mistrzostw Europy pod koniec września 1-3. Ci zdobyli srebro na siatkarskim Euro. Aktualnym mistrzem Starego Kontynentu są za to tamtejsi siatkarze. Z kolei dwa lata temu z brązu MŚ cieszyli się szczypiorniści. Gdzie szukać wytłumaczenia sportowego fenomenu Słoweńców?

- Nie wiem - śmieje się słoweński obrońca Górnika Zabrze Erik Janża.

- Trzeba powiedzieć, że Słowenia to taki mix wszystkiego. Mamy góry, mamy śnieg, ale też morze. Wiele zespołowych sportów, jak piłka nożna czy ręczna stoją na dobrym poziomie, a odpowiedzi na to, dlaczego tak jest, szukałbym w trenerach. Mamy ich wielu i są dobrze przygotowani do pracy ze sportowcami w różnych dyscyplinach - ocenił Janża.

- Proszę pamiętać, że Słowenia to kraj z eks-Jugosławii. Mamy tą wspólną mentalność, a tam zawsze byli dobrzy szkoleniowcy, którzy często pracują z najmłodszymi, pokazując im co robić i jak zostać profesjonalnymi zawodnikami. Tutaj szukałbym wytłumaczenia na pytanie, dlaczego w dwumilionowym kraju jest tylu sportowców. Byliśmy mistrzem Europy w koszykówce, trzeci na świecie w piłce ręcznej. Teraz sukces odnieśli siatkarze. Można powiedzieć, że jesteśmy sportową nacją. Sport jest u nas na pierwszym miejscu, a też wszystkich razem jednoczy - podkreśla Janża.

Michał Zichlarz      

Dowiedz się więcej na temat: Erik Janża | reprezentacja Słowenii

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje