Reklama

Reklama

Polska - Norwegia. Duży sukces - Polki zatrzymały liderki

Reprezentacja Polski kobiet zremisowała z Norwegią - faworytem do wygrania grupy w eliminacjach mistrzostw świata.

Wśród Norweżek nie brakowało zawodniczek, które grają w topowych zagranicznych klubach - w Chelsea, Manchesterze United, Barcelonie czy Arsenalu. Polki pod tym względem też nie były gorsze. Paulina Dudek występuje w Paris Saint Germain, Sylwia Matysik w Bayerze Leverkusen, Małgorzata Mesjasz w Turbine Poczdam, Adriana Achcińska i Weronika Zawistowska w FC Koeln, Gabriela Grzywińska w Zenicie Sankt Petersburg a Natalia Padilla-Bidas w Servette Genewa.

Kibice nieliczni, ale głośni

W polskiej lidze grają jedynie Martyna Wiankowska, Zofia Buszewska i Nikola Kaletka (wszystkie Czarni Sosnowiec) oraz Karolina Klabis. Gdyby nie absencja Katarzyny Kiedrzynek i Ewy Pajor (obie Vfl Wolfsburg) niemal cały składy byłby zagraniczny.

Reklama

Nina Patalon, selekcjonerka reprezentacji Polski liczyła na gorący doping i tłumy na trybunach. W Gdańsku na meczu z Belgią było ponad 8 tys. kibiców. Niestety, okazało się, że Łódź mniej kocha kobiecą piłkę nożną. Na trybunach było około 1500-2000 osób, które próbowały zagrzewać Polki.

Polska zaatakowała pierwsza

Mimo że faworytkami były Norweżki, to Polki od początku zaatakowały. Brakowało trochę precyzji i zdecydowania, ale to one prowadziły grę. Pierwszy strzał oddała Małgorzata Mesjasz, ale piłka przeleciała nad bramką. Po chwili na przebój poszła Martyna Wiankowska, ale Guro Bergsvand dobrze interweniowała. Gospodynie grały agresywnie i Norweżki miały problem, by przedostać się na ich połowę. Karolina Klabis pierwszy raz piłkę miała dopiero w 10. minucie.

Skandynawki otrząsnęły się jednak z przewagi rywalek i zaatakowały bardzo groźnie. Po strzale Guro Reiten fenomenalnie obroniła Klabis. W 23. minucie zawodniczka Chelsea spróbowała kolejny raz, ale znów lepsza była Polka. Po kolejnym strzale Caroline Graham Hansen znów świetnie odbiła Klabis.

Polki świetnie broniły

Przewaga Norweżek rosła, ale obrona podopiecznych Niny Patalon nie popełniała poważnych błędów. Wyprowadziły nawet groźną kontrę, ale rywalki zablokowały Zofię Buszewską. Jeszcze lepszą okazję miała Wiankowska, ale w pojedynku z bramkarką kopnęła nad bramką.

Po zmianie stron przyjezdne jeszcze mocniej zaatakowały i właściwie nie schodziły z połowy Polek. Świetną okazję miała niepilnowana Lisa Marie Utland, ale z 16 metrów strzeliła bardzo niecelnie. Na szczęście brakowało im precyzji, a na dodatek biało-czerwone często blokowały ich strzały. Gospodynie próbowały kontratakiem zagrozić bramce, ale silniejsze fizycznie przeciwniczki przerywały akcje.  

Kontrataki w końcówce

Bramka dla Norwegii wisiała w powietrzu - strzelały Terlan, Hansen, Utland, ale piłka wciąż mijała polską bramkę. W końcu Polki trochę odrzuciły rywalki spod pola karnego i przeprowadziły kilka ciekawych akcji. Celnie strzeliła Grzywińska, ale w środek bramki. A próba Kingi Kozak wylądowała w rękawicach Cecille Fiskerstrand. Do końca było nerwowo, ale Polki utrzymały remis i zdobyły cenny punkt.

Po trzech kolejkach piłkarki Patalon mają na koncie pięć punktów - prowadzi Belgia przed Norwegią po siedem.

Polska - Norwegia (0-0)

Polska: Klabis - Buszewska, Mesjasz, Dudek, Matysik - Grzywińska, Achcińska (23. Grabowska), Kaletka (69. Kozak) - Padilla-Bidas, Zawistowska, Wiankowska (84. Karczewska).

Norwegia: Fiskerstrand - Hansen, Bergsvand, Thorisdottir - Eikeland (54. Terland), Syrstad Engen, Maanun, Blakstad (90. Risa) - Graham Hansen, Utland (78. Saevik), Reiten.

Żółte kartki: Karczewska - Maanun

Sędzia: Jana Adamkova (Czechy).

ak

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL