Reklama

Reklama

Polscy piłkarze, którzy latem mogą zmienić klub za wielkie pieniądze

Kiedyś piłkarscy menedżerowie niechętnie zwracali uwagę na Polaków, ale teraz naszych zawodników chcą największe kluby Europy. Dziś łączenie Polaków z takimi klubami jak Real Madryt, Inter Mediolan, czy Arsenal Londyn nikogo już nie dziwi. Sprawdź, którzy z biało-czerwonych są najbardziej łakomymi kąskami na transferowym rynku.

Grzegorz Krychowiak

Zawodnik Sevilli jest wśród najbardziej obiecujących defensywnych pomocników Europy. Trudno wyobrazić sobie bez niego zarówno Sevillę, jak i reprezentację Polski.

Sam piłkarz przyznaje, że wie, iż interesuje się nim Arsenal Londyn. Dodaje też, że Sevilla jest dla niego tylko przystankiem w karierze.

Niedawno Polak przedłużył jednak umowę i jeśli któryś klub będzie chciał go wykupić, musi zapłacić 30 mln euro.

Robert Lewandowski

Reklama

To zdecydowanie najgorętsze polskie nazwisko piłkarskie. Wystarczy, że jego menedżer pojawi się na trybunach któregokolwiek stadionu i na drugi dzień w gazetach można przeczytać: "Lewandowski myśli o transferze".

O Polaku najgłośniej mówi w kontekście Realu Madryt, który podobno gotowy jest wyłożyć za niego nawet 100 mln euro! Padały także nazwy Manchesteru United, Paris Saint Germain, czy Manchesteru City.

Na razie jednak piłeczka jest po stronie Bayernu, który chciałby przedłużyć umowę z Polakiem. Obecna obowiązuje do czerwca 2019 r.

Kamil Glik

Włoskie media donoszą, że obrońca reprezentacji Polski jest krok od opuszczenia Torino.

Interesuje się nim Leicester, nowy mistrz Anglii, Arsena Londyn, Zenit Sankt Petersburg, a najśmielsze przymiarki mówiły nawet o Bayernie Monachium, choć akurat te doniesienia należałoby wrzucić do szuflady z napisem "Plotki".

W Torino powoli godzą się ze stratą Glika, dlatego Polak w ostatnich meczach sezonu siedzi na ławce, by drużyna mogła ogrywać jego następców.


Arkadiusz Milik

Już chyba nikt nie ma wątpliwości, że Polak w Ajaksie Amsterdam raczej nie zostanie.

Jego drużyna straciła mistrzostwo Holandii w ostatnim meczu sezonu. W spotkaniu z De Graafschap Ajax musiał strzelić zwycięską bramkę i wóczas trener Frank de Boer... ściągnął Polaka. - Grał słabo - próbował tłumaczyć szkoleniowiec.

Milika wiele w Holandii więc nie trzyma i wiedzą o tym w całej Europie. Polakiem interesuje się Inter Mediolan, ale były też doniesienia, że chciałaby go... Barcelona. Takie rewelacje należy jednak włożyć między bajki.

Piotr Zieliński

22-letni pomocnik wybija się w Serie A. Bardzo pomógł Empoli i dzięki temu zainteresował się nim sam Juergen Klopp.

Szkoleniowiec Liverpoolu pytał już o reprezentanta Polski i podobno transfer chciałby załatwić jeszcze przed Euro 2016, bo po turnieju wartość Zielińskiego może zdecydowanie pójść w górę.

O transferze Liverpool musi jednak rozmawiać z Udinesse, które jest właścicielem karty zawodniczej Zielińskiego.


Mariusz Stępiński

Nie wyszło mu w Niemczech, więc wrócił do Polski. W Wiśle Kraków również nie miał udanego okresu, więc przeniósł się do Ruchu Chorzów i to był dobry pomysł.

W Ekstraklasie Stępiński zdobył już 15 bramek i jest najskuteczniejszym Polakiem w naszej lidze.

To nie uszło uwadze dużych klubów europejskich. Interesuje się nim AEK Ateny, Olympiakos Pireus, czy Hertha Berlin.

Bartłomiej Drągowski

Nie skończył jeszcze 19 lat, a już pytają o niego wielkie firmy.

Nie ma dnia, żeby ojciec zawodnika nie odebrał telefonu od jakiegoś menedżera, ale na razie wszystkim odmówił.

Bramkarza Jagiellonii chciała m.in. Benfica Lizbona, ale także kluby z Niemiec, czy Hiszpanii. Kwoty, które padają krążą wokół 2-4 mln euro.

Bartosz Kapustka

W kontekście młodego pomocnika Cracovii wymieniano naprawdę poważne firmy.

We włoskich mediach padały nazwy Juventusu Turyn, czy Borussii Dortmund, ale na razie najkonkretniejsze było Galatasaray Stambuł.

Turcy mieli być gotowi wydać na Polaka blisko pięć milionów euro, ale z transferu nic nie wyszło. Młody zawodnik teraz chce się bowiem skupić na przygotowaniach do Euro 2016.


Reklama

Reklama

Reklama

Reklama