Polaka chciał Juventus, skończył w I lidze. Teraz przed nim wielka szansa
Aleksander Bobek zasiedział się w ŁKS. Bramkarz, którego chciały sprowadzić Juventus Turyn i czołowe kluby z Belgii, marnuje się na zapleczu Ekstraklasy. Właściwie niemal pewne jest, że łodzianie nie awansują do krajowej elity. I raczej przesądzone jest również odejście Bobka z ŁKS-u. 21-letni bramkarz ma przejść do czołowego zespołu Ekstraklasy.

Zanim Bobek po raz pierwszy wystąpił w seniorach, pytał o niego Juventus. Skauci tego klubu wypatrzyli go podczas jednego ze zgrupowań Talent Pro. Włosi chcieli, by niepełnoletni wtedy bramkarz dołączył do jednej z drużyn młodzieżowych. Wychowanek ŁKS-u został jednak w Łodzi, bo jak mówił, chciał jak najwięcej grać w seniorach i w ten sposób zdobywać doświadczenie.
W sezonie 2022/2023 był jednym z najlepszych bramkarzy na zapleczu ekstraklasy. To, że ŁKS awansował do elity, to w dużej mierze jego zasługa. Trochę pomogło mu szczęście, bo na początku w bronił Dawid Arndt. Po dziesiątej kolejce się rozchorował, zastąpił go Bobek i bronił tak dobrze, że Kazimierz Moskal, ówczesny trener łodzian, wraz z Januszem Dziedzicem, dyrektorem sportowym, postanowili zmienić hierarchię bramkarzy.
Latem o Bobka pytały kluby z Francji, Włoch, ofertę miała złożyć FC Kopenhaga. Młody bramkarz uparł się, że z ŁKS-em chce rozegrać sezon w Ekstraklasie. Niestety, w krajowej elicie nie było już tak dobrze. Zagrał w 27 meczach, w których ŁKS stracił 59 bramek. Bobek miewał przebłyski, takie jak rzut karny obroniony w meczu z Legią na Łazienkowskiej. Drużyna jednak spadła z Ekstraklasy.
Przed sezonem 2024/2025, ŁKS czekał na oferty za Bobka. Na jego miejsce sprowadzono Huberta Idasiaka, a z rezerw przesunięto Łukasza Bombę. Po wychowanka łodzian zgłosił się KRC Genk, klub, który wychował między innymi Thibauta Courtouisa, obecnie bramkarza Realu Madryt. Przez ostatnią dekadę sześciu piłkarzy z belgijskiej drużyny trafiło do europejskich lig TOP 5.
Jednak ełkaesiak nie zdecydował się na ten ruch. Nieoficjalnie wiadomo, że chciał odejść do klubu, w którym będzie pierwszym wyborem trenera, a w Belgii musiałby rywalizować o miejsce w składzie z Mikiem Pedersenem, bramkarzem uznawanym za jeden z największych talentów na tej pozycji.
Bobek został w Łodzi i po sezonie mógłby odejść za darmo. Tydzień temu przedłużył umowę o rok. Już zimą interesowała się nim Jagiellonia, która chciała sprowadzić go w miejsce Sławomira Abramowicza. 21-letni bramkarz miał odejść, ale ostatecznie został w zespole mistrzów Polski, który świetnie radzi sobie z Lidze Konferencji i Ekstraklasie. Z kolei Bobek miał propozycję z KVC Westerlo, ale Belgowie nie spełnili wymagań finansowych łódzkiego klubu.
Wychowanek ŁKS-u nadal ma wielki potencjał - był w kadrze na mistrzostwa Europy do lat 19, obecnie jest powoływany do kadry do lat 20. Żeby zrobić postęp, powinien zmienić otoczenie. Jak udało nam się ustalić, ma to nastąpić już latem. Zgłosił się po niego Raków Częstochowa. Negocjacje trwają i mają być bliskie finiszu. Jeżeli nie wydarzy się nic nieprzewidzianego, Bobek kolejny sezon rozegra w zespole z Częstochowy. Prawdopodobnie zastąpi Kacpra Trelowskiego, który po świetnym sezonie zamieni Ekstraklasę na jedną z zagranicznych lig.














