Polak wreszcie może odetchnąć. Komentator oszalał, stało się tuż przed 5:00
Coraz bardziej niepokojąco zaczęła wyglądać przygoda Mateusza Bogusza z meksykańskimi boiskami. Pomocnik nie dostawał od trenera zbyt wielu minut, ponadto niedawno pauzował z powodu choroby. Wreszcie jednak zła seria dobiegła końca. Pierwszego dnia listopada nasz rodak wpisał się na listę strzelców. I to w zacnym stylu, komentator wprost oszalał z radości. Miał swój powód, bo trafienie było pięknej urody. A wszystko działo się tuż przed 5:00 polskiego czasu.

Mateusz Bogusz chyba nie tak wyobrażał sobie meksykański rozdział swojej kariery. Po transferze do Azul Cruz 24-latek wyraźnie przygasł i póki co nie spełnia oczekiwań tamtejszych kibiców. Dawno też w akcji nie widzieli go fani w biało-czerwonych barwach. Ostatnio za futbolówką podczas meczu kadry biegał on dokładnie 6 czerwca w towarzyskiej konfrontacji z Mołdawią. Michał Probierz dał mu wtedy 45 minut. Trzy razy krócej gracz pochodzący z Rudy Śląskiej zagrał w całym październiku dla obecnego zespołu z Ameryki Północnej.
Nic więc dziwnego, że powoli zaczynało się bicie na alarm. "Osobiście jestem trochę rozczarowany. W Cruz Azul oczekuje się od niego znacznie więcej, a on nie zrobił jeszcze tego skoku jakościowego. (...) Na razie Bogusz pokazuje za mało, żeby być w pierwszym składzie" - mówił choćby dla TVP Sport meksykański dziennikarz Gerardo Gonzalez. Wystarczyło też spojrzeć na strzelone bramki. Ostatni raz z gola 24-latek cieszył się na początku lipca.
Mateusz Bogusz wreszcie strzela w Meksyku. Warto było czekać na takiego gola
Zła seria ciągnęła się miesiącami, aż wreszcie została zakończona 1 listopada. Około godziny 4:40 nasz rodak odetchnął z ulgą, bo jego nazwisko znalazło się na liście strzelców. Pomocnik otworzył wynik wyjazdowej konfrontacji Azul Cruz z Pueblą. Faworyzowani goście dominowali od pierwszego gwizdka, lecz dopiero za sprawą Polaka objęli zasłużone prowadzenie. Mateusz Bogusz wbiegł w pole karne i mocnym strzałem pokonał bezradnego bramkarza. Uderzenie zachwyciło komentatorów starcia. Głośne "gooool" niosło się przez kilkadziesiąt sekund.
"Hocus Bogusz" - napisał oficjalny profil ligi meksykańskiej na platformie X. Z kolei Cruz Azul obok imienia i nazwiska naszego rodaka umieścił serce koloru niebieskiego. "On wrócił. Wrócił!" - piszą zachwyceni kibice w komentarzach. I oby mieli rację, ponieważ Polacy nie pogardzą kolejnymi takimi momentami. Sobotnie spotkanie zakończyło się natomiast triumfem przyjezdnych 3:0. Kolejne dwie bramki zdobyli Jeremy Marquez oraz Omar Campos.












