Polak nie przestaje strzelać. Jest już bliżej snajperskiej korony niż Lewandowski
Jakub Piotrowski zdobył 13. bramkę dla Łudogorca Razgrad w tym sezonie i zarazem siódmą w rozgrywkach ligowych. To oznacza, że do lidera klasyfikacji strzelców traci już tylko dwa trafienia. Podczas gdy wszyscy oczekują kolejnego snajperskiego berła od Roberta Lewandowskiego, w tej chwili bliżej osiągnięcia tego celu jest 26-letni pomocnik grający na co dzień w Bułgarii. Jego forma cieszy w perspektywie zbliżających się baraży o awans do Euro 2024.

W przedostatni weekend lutego po zimowej przerwie do gry wróciła ekstraklasa Bułgarii. Kolejnym golem inaugurację tegorocznej fazy zmagań zaakcentował Jakub Piotrowski. Reprezentant Polski przyczynił się do wygranej Łudogorca Razgrad z Czerno More Warna 3-1, zdobywając bramkę ustalającą końcowy rezultat.
To oznacza, że 26-letni nominalny pomocnik w bieżącym sezonie ma na koncie już 13 trafień. Strzelił siedem goli w lidze krajowej, cztery w Lidze Konferencji i dwa w kwalifikacjach Ligi Europy.
Jakub Piotrowski jak rasowy snajper. Mierzy w koronę króla strzelców
Spośród Polaków grających za granicą skuteczniejszy w trwającym cyklu pozostaje jedynie Robert Lewandowski z 17 trafieniami dla Barcelony (licząc wszystkie fronty). Ale co ciekawe, to Piotrowski... jest obecnie bliżej korony króla strzelców.
Rejestr snajperów La Liga otwiera aktualnie Jude Bellingham z Realu Madryt (16 goli). Kapitan reprezentacji Polski traci do niego cztery bramki. Dystans skrócił w miniony weekend, dwukrotnie pokonując golkipera Celty Vigo na jej terenie (2-1).
Tymczasem w lidze bułgarskiej Piotrowski traci do lidera klasyfikacji strzelców już tylko dwa gole. Prowadzący w klasyfikacji Georgi Nikołow legitymuje się dziewięcioma trafieniami.
Dzięki poniedziałkowemu zwycięstwu Łudogorec objął prowadzenie w tabeli. Zrównał się punktami z Czerno More i lideruje dzięki korzystniejszemu bilansowi bezpośrednich potyczek.
Forma Piotrowskiego cieszy selekcjonera Michała Probierza. Do barażowej batalii o finały Euro 2024 pozostało niewiele ponad miesiąc. "Biało-Czerwoni' zmierzą się z Estonią na PGE Narodowym (21.03), a w przypadku wygranej - ze zwycięzcą meczu Walia - Finlandia na jego terenie (26.03).













