Polacy U-20 ograli półfinalistę MŚ. Stolarczyk: To drużyna bez kompleksów

W piątek na boisku w Niecieczy, prowadzona przez Macieja Stolarczyka reprezentacja Polski do lat 20, zagra towarzyskie spotkanie z rówieśnikami z Węgier. "Biało-czerwoni" równie dobrze mogli teraz walczyć o medale w kończących się w Korei Południowej młodzieżowych mistrzostwach świata. Włosi, których nasi łatwo ograli w marcu w Pile, są w półfinałach imprezy.

W Korei Południowej kończą się właśnie młodzieżowe MŚ. W dwóch dzisiejszych półfinałowych spotkaniach Urugwaj zagra z Wenezuelą (godz. 10 polskiego czasu), a Anglicy z Włochami (godz. 13). Z tymi ostatnimi konfrontował się ostatnio nasz zespół. W meczu, który kończył udział Polaków w Turnieju Czerech Narodów, drużyna trenera Stolarczyka pokonał w Pile Italię 3-1. Ostatecznie, ta wygrana dało "Biało-czerwonym", po raz drugi w historii, zwycięstwo w tym prestiżowym turnieju przed Niemcami, Włochami i Szwajcarią.

Reklama

Pierwsze dwie reprezentacje wzięły czy biorą udział w MŚ do lat 20. Niemcy w 1/8 mistrzostw przegrali po dogrywce z Zambią 3-4. Z młodzieżowym mistrzem Afryki w ćwierćfinale spotkali się z kolei Włosi i, po dogrywce, wygrali 3-2.

Patrząc i porównując składy Włochów z marcowego meczu w Pile i z ćwierćfinałowego starcia z Zambijczykami w Suwon, można się przekonać, jak silnego rywala pokonali "Biało-czerwoni". I w jednym, i w drugim meczu grali tacy zawodnicy, jak kapitan jedenastki z Półwyspu Apenińskiego Filippo Romagna, Mauro Coppolaro, Matteo Pessina, Francesco Cassata czy ich najlepszy zawodnik Riccardo Orsolini. Przeciwko Polsce grali też Federico Dimarco czy Luca Vido, którzy w poniedziałkowym meczu weszli na boisko z ławki.

- Wiadomo, że takie reprezentacje jak Włosi czy Niemcy, to zespoły najwyższej europejskiej klasy, które mają w swoich szeregach sporo indywidualności. Konfrontacje z takimi zespołami są bardzo wartościowe. Nie dziwię się, że włoski zespół zaszedł tak daleko, choć przyznam, że bardziej spodziewałem się tego, że to Niemcy bić się będą o medale - przyznaje Maciej Stolarczyk, trener reprezentacji Polski do lat 20.  

W Pile nasz zespół wygrał po bramkach zawodników, którzy na co dzień biegają po boiskach I ligi: Konrada Michalaka (Zagłębie Sosnowiec), Karola Angielskiego (Olimpia Grudziądz) i Grzegorza Tomasiewicza (Pogoń Siedlce). Dla Włochów gola zdobył wtedy z karnego Orsolini, który teraz, z czterema bramkami na koncie jest najlepszym strzelcem MŚ do lat 20 i za którego zimą Juventus zapłacił Ascoli sześć milionów euro.

- Warte podkreślenia jest przede wszystkim to, że chłopcy z tej naszej reprezentacji do lat 20 grają w swoich klubach. I nie ma znaczenia to, że jest to I liga. Dzięki regularnej grze rozwijają się, to na pewno lepsze niż siedzenie na ławce w Ekstraklasie. W I lidze pomaga to, że jest wymóg gry w składzie jednego młodzieżowca - podkreśla trener Stolarczyk.

Nasz zespół nie znalazł się w młodzieżowych mistrzostwach świata po tym, jak nie dał rady w drugiej fazie eliminacji, gdzie wyprzedzili nas Holendrzy. W Korei Południowej Europę reprezentowało pięć reprezentacji, które najlepiej wypadły w rozegranych przed rokiem w Niemczech mistrzostwach Starego Kontynentu do lat 19.

- Wszystkich meczów nie da się wygrać, ale wygrać można z każdym. My pokazaliśmy, że ta drużyna nie ma kompleksów w starciach z najlepszymi. Mamy zawodników, którzy prezentują dobry poziom sportowy, rozwijają się i są w stanie, z dobrym skutkiem, rywalizować z najlepszymi. To drużyna i piłkarze z potencjałem. Liczymy na to, że wielu z nich trafi potem do pierwszej reprezentacji - podkreśla dobrze radzący sobie na trenerskiej ławce Maciej Stolarczyk.

Michał Zichlarz

Półfinały młodzieżowych mistrzostw Świata, Korea Południowa:

czwartek

godzina 10, Urugwaj - Wenezuela (relacja w Eurosporcie 1)

godzina 13, Włochy - Anglia (relacja w Eurosporcie 2)

Dowiedz się więcej na temat: Maciej Stolarczyk

Reklama

Reklama

Reklama