Polacy na ustach Portugalczyków. Oto co zrobili w meczu ligowym. Werdykty wydane
Polska kolonia w FC Porto nie ściąga nogi z gazu. W niedzielę trzech naszych rodaków pojawiło się we wyjściowym składzie na domowy mecz 26. kolejki przeciwko Moreirense. Jan Bednarek i Jakub Kiwior nie zeszli z boiska. W przeciwieństwie do Oskara Pietuszewskiego, który został zmieniony na początku drugiej połowy. Jak występ polskich zawodników ocenili portugalscy eksperci?

Latem zeszłego roku najpierw do FC Porto trafił Jan Bednarek. Później do swojego rodaka dołączył Jakub Kiwior. W styczniu "Smoki" ściągnęły z Jagiellonii Białystok Oskara Pietuszewskiego. Tym sposobem w ekipie portugalskiego hegemona występuje trzech Polaków, którzy idealnie odnaleźli się w nowym klubie.
Pierwsza dwójka szybko zyskała przydomek "polskiego betonu" po świetnych występach w linii defensywy. Teraz furorę w Portugalii robi 17-letni skrzydłowy, który niedawno zdobył efektowną bramkę w meczu z Benfiką. W niedzielę 15 marca FC Porto na własnym stadionie zmierzyło się z Moreirense.
Tak Portugalczycy ocenili Polaków po meczu z Moreirense
Zgodnie z decyzją Francesco Farioliego cała biało-czerwona trójka rozpoczęła spotkanie od pierwszej minuty. Bednarek i Kiwior zostali ustawieni na środku obrony, natomiast Pietuszewski brylował na lewym skrzydle. Wychowanek "Dumy Podlasia" zdobył kolejną bramkę, w drugim z rzędu meczu, w którym przyszło mu zagrać.
W ten sposób przyczynił się do wygranej Porto 3:0. Czyste konto zanotowała defensywa kierowana przez reprezentantów Polski. Po ostatnim gwizdku portugalski dziennik "A Bola" był zachwycony tym, jak spisali się nasi rodacy.
Notę "6" otrzymali Jan Bednarek i Jakub Kiwior. "Solidny i skoncentrowany środkowy obrońca przez cały mecz. Moreirense rzadko stwarzało zagrożenie w pierwszej połowie, a Polak był ważnym elementem tej stabilizacji. Pojawił się nawet w polu karnym przeciwnika przy rzucie rożnym, strzelając głową obok bramki. Wykazał się przywództwem i pewnością siebie w utrzymywaniu prowadzenia" - czytamy o byłym zawodniku Southampton.
"Solidny występ z tylko jednym pozytywnym momentem mniej - utratą posiadania piłki w niebezpiecznym miejscu w pierwszych minutach, ale drużynie udało się rozwiązać sytuację. Od tego momentu utrzymywali solidną grę w budowaniu akcji i kontrolowaniu gry w obronie" - dodano o Kiwiorze.
Siódemka widniała przy nazwisku Pietuszewskiego, który regularnie zaczął zachwycać Portugalczyków. "Strzelił świetnego gola w pierwszej połowie i był bliski zdobycia dwóch kolejnych, marnując klarowną okazję przy pustej bramce. W 14. minucie Gul podał do polskiego zawodnika, który oddał strzał, ale Andre Ferreira obronił, a następnie Gabri Veiga podwyższył na 1:0. Po trudnej interwencji Ande Ferreiry posłał piłkę nad poprzeczką po dobrym dośrodkowaniu Martima Fernandesa. Był bardzo aktywny w pressingu i stwarzaniu zagrożenia, demonstrując ogromny talent pomimo młodego wieku. Trzecia kolejka, w której strzelił gola w lidze, po Arouce i Benfice" - napisano.
Pietuszewskim zachwycano się na łamach portalu observador.pt. "Noc Oskara, złoty chłopiec, który po raz kolejny stanął na czele drużyny" - czytamy w tytule jednego z artykułów. "Polski zawodnik nadal był najważniejszym elementem drużyny Porto, która skupiła się na grze ofensywnej i po dośrodkowaniu do Veigi (...) wyróżniał się" - pisano w meczowej relacji.
Pochwał swojemu piłkarzowi nie szczędził również sam Francesco Farioli, który przy okazji wypowiedział się nt. stanu zdrowia 17-latka. Po 26 rozegranych meczach Porto jest liderem w tabeli (69 pkt).














