Polacy jeszcze powalczą o MŚ? Boniek wydał wyrok
Doniesienia angielskich mediów ws. dodatkowego barażu o mundial rozgrzały polską opinię publiczną. Do sprawy odniósł się Zbigniew Boniek, który w swoim stylu rozwiał nadzieje polskich kibiców. "Pic na wodę" - rzucił w pewnym momencie były prezes PZPN.

Kurz po tym, jak reprezentacja Polski przegrała finał baraży ze Szwecją (2:3) pomału opadał, ale nagle nadzieje kibiców nad Wisłą znowu ożyły. Wszystko za sprawą doniesień dziennikarzy "The Athletic".
Według Anglików, jeśli reprezentacja Iranu rzeczywiście nie zagra na tegorocznym mundialu (od 11 czerwca do 19 lipca), o wolne miejsce na MŚ zostanie rozegrany dodatkowy baraż, w którym miałyby wziąć udział dwie drużyny azjatyckie i dwa zespoły z Europy.
Jeśli taka sytuacja rzeczywiście miałaby miejsce, być może to reprezentacja Polski zyskałaby jeszcze jedną szansę walki o MŚ 2026. Rozgrzane głowy od tych informacji kibiców szybko jednak schodzili przedstawiciele PZPN. "Nic nie wiemy o takim pomyśle. Nie wierzymy w taki scenariusz, to zwykłe spekulacje" - przekazała federacja dziennikarzom "Faktu".
Boniek usłyszał rewelacje angielskich dziennikarzy. Nie patyczkował się
W podobnym tonie wypowiedział się także Zbigniew Boniek w programie "Prawda Futbolu" u Romana Kołtonia. Gdy tylko były prezes Polskiego Związku Piłki Nożnej usłyszał o spekulacjach "The Athletic" nazwał je "picem na wodę".
Później były reprezentant Polski wytłumaczył, że FIFA nie ma szczegółowego regulaminu, który mówiłby, co należy zrobić w przypadku wycofania się którejś reprezentacji z mistrzostw świata. - I to jest błędem - podkreślił, wskazując takie działanie federacji.
Zdaniem Bońka najbardziej prawdopodobny jest scenariusz, że jeśli Iran rzeczywiście zrezygnuje z udziału w MŚ, to nowego uczestnika mundialu wskaże szef FIFA Gianni Infantino i będzie to reprezentacja z pobliskiego dla Iranu regionu.













