Reklama

Reklama

Podwójna Wielkanoc Józefa Wandzika w Atenach

Dwa razy Wielkanoc obchodzi mieszkający w Atenach były piłkarz reprezentacji Polski Józef Wandzik. "Jestem w tej szczęśliwej sytuacji, bo najpierw szykujemy w domu polskie święta, a tydzień później Wielkanoc obchodzą Grecy" - powiedział były bramkarz.

Dodał, że po 30 latach spędzonych w Grecji nauczył się wraz żoną przygotowywać wiele miejscowych potraw.

"Tutejsza kuchnia jest niezwykle urozmaicona, śródziemnomorska, z różnymi rodzajami mięs i ryb. Stoły są na święta bogato zastawione. W przyszłą niedzielę na pewno we wszystkich domach i ogródkach będą się obracały rożna. Wielkanocną tradycją jest stukanie się pisankami. Kto rozbije najwięcej takich jajek +rywalom+, będzie miał szczęście" - tłumaczył z uśmiechem 52-krotny reprezentant Polski.

Dodał, że z powodu epidemii koronawirusa te święta będą w Grecji inne od poprzednich.

Reklama

"Grecy są niezwykle otwarci, nie tylko całe rodziny, ale też sąsiedzi zwykle się zapraszają na świąteczne spotkania. Teraz muszą zostać w domach. Restauracje i tawerny są pozamykane, jednak można zamówić świąteczny catering" - przekazał.

Jak podkreślił, Grecy są bardzo zdyscyplinowani.

"Znoszą rygory dobrze, choć są bardzo ostre i wprowadzono je jednym +cięciem+, w pełnym zakresie. Zamknięte zostały szkoły, restauracje, kościoły, większość sklepów. Walka z wirusem trwa, zachorowań dzięki tym działaniom nie jest tak wiele. Wydaje mi się, że wszystko jest na dobrej drodze i mam nadzieję, że pod koniec kwietnia obostrzenia zostaną poluzowane" - powiedział wychowanek LKS Rodło Górniki (dzielnica Bytomia).

Zaznaczył, że ulice Aten są puste, a każdorazowe wyjście z domu wymaga uzyskania pozwolenia po przesłaniu smsa z prośbą.

"Spacer jest możliwy kilkaset metrów od domu. W przypadku braku zezwolenia, mogę dostać wysoki mandat. Dobrze, że ostatnio pogoda nie dopisywała, padał deszcz, więc łatwiej było zostać w domu" - zauważył były bramkarz Ruchu Chorzów, Górnika Zabrze i greckiego Panathinaikosu Ateny.

Zaznaczył, że z racji obostrzeń wielu Greków, zatrudnionych w szeroko pojętej turystyce, nie pracuje, dostając państwowe zasiłki.

"Mieszkańcy Aten nie mogą wyjechać w inne regiony kraju, skąd często pochodzą, także na wyspy. Jazda bez pozwolenia wiąże się z  wysokim mandatem i utratą tablic rejestracyjnych" - dodał czterokrotny mistrz Polski w barwach Górnika.

Podkreślił, że wszystkie rozgrywki sportowe w Grecji zostały przerwane.

"W mediach nie pojawiają się żadne spekulacje na temat ich wznowienia. Balon nie jest dmuchany, sportowe sprawy ucichły. Życzmy sobie wszyscy przede wszystkim zdrowych świąt" - podsumował pracujący w Atenach jako trener bramkarzy Wandzik.

Autor: Piotr Girczys 

gir/ pp/

Wasze komentarze
No hate

Wyrażaj emocje pomagając!

Grupa Interia.pl przeciwstawia się niestosownym i nasyconym nienawiścią komentarzom. Nie zgadzamy się także na szerzenie dezinformacji.

Zachęcamy natomiast do dzielenia się dobrem i wspierania akcji „Fundacja Polsat Dzieciom Ukrainy” na rzecz najmłodszych dotkniętych tragedią wojny. Prosimy o przelewy z dopiskiem „Dzieciom Ukrainy” na konto: ().

Możliwe są również płatności online i przekazywanie wsparcia materialnego. Więcej informacji na stronie: Fundacja Polsat Dzieciom Ukrainy.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy