Reklama

Reklama

PL 2012 przejmuje opiekę nad ME

We wtorek w warszawskiej siedzibie PKOl Minister Sportu i Turystyki Mirosław Drzewiecki oficjalnie przedstawił Marcina Herrę, jako prezesa spółki PL 2012.

Będzie ona odpowiedzialna za koordynację wszystkich prac dotyczących organizacji piłkarskich mistrzostw Europy w Polsce i na Ukrainie.

"To przedsięwzięcie skazane jest na sukces. Powierzono mi odpowiedzialność uczestniczenia w projekcie, który jest jednym z najważniejszych dla Polski - organizacji mistrzostw Europy w Polsce i na Ukrainie. Traktuję to wydarzenie jako projekt, który powinien być zarządzany według modelu biznesowego. Jeżeli wszyscy będziemy dobrze współpracowali, to Polska odniesie sukces organizacyjny" - zapewnił 34-letni Herra.

Reklama

"Rząd, z Komitetem Organizacyjnym z premierem Donaldem Tuskiem na czele, chce współpracować ze spółką PL 2012, która będzie zajmowała się koordynacją i organizowaniem imprezy oraz z Polskim Związkiem Piłki Nożnej, który jest partnerem podstawowym w relacjach z UEFA. Przedsięwzięcie nie zakończy się sukcesem bez tego trójkąta współpracujących ze sobą ludzi" - powiedział z kolei minister Drzewiecki.

Obecny na konferencji prezes Polskiego Związku Piłki Nożnej Michał Listkiewicz wręczył Herze koszulkę reprezentacji Polski z numerem dziesiątym oraz jego nazwiskiem.

"To jest koszulka napastnika, bowiem pan Herra ma strzelać dla Polski gole. Powstaje profesjonalna spółka złożona z fachowców, a nie polityków. PZPN będzie pełnił rolę swego rodzaju Ministerstwa Spraw Zagranicznych odpowiedzialnego za kontakty z UEFA" - powiedział Listkiewicz.

"Decyzja ta ucieszy UEFA, która chciała zejść z poziomu politycznego na poziom biznesowy. Tacy ludzie jak prezes Herra będą dla niej lepszymi partnerami niż politycy. Mam nadzieję, że prezes PL 2012 będzie jednak mógł w każdej chwili przekazywać sygnały alarmowe na najwyższych szczeblach władzy. W innym przypadku miałby związane ręce" - dodał w rozmowie prezes PZPN.

"W piłkę nożną zawsze grałem jako napastnik. Nie mamy czasu na obronę pozycji - musimy konsekwentnie przeć do przodu. Biznes nauczył mnie, że każdy projekt da się zrealizować, jeśli odpowiednio się do niego przygotujemy" - zapewnił Herra.

Prezes Herra wyjaśnił, że spółka będzie koordynować działania na wielu arenach - w tym budowę stadionów, transport, bazę hotelową, opiekę medyczną, bezpieczeństwo, promocję oraz zajmie się dbaniem o własność intelektualną. Podkreślił, że najważniejszy jest dobór profesjonalistów do projektu, którzy będą odpowiedzialni za poszczególne obszary i ich wzajemna współpraca. Niemniej ważne jest szybkie podejmowanie decyzji oraz konsekwencja w ich realizacji.

Jako zadania na najbliższy czas wymienił operacyjne uruchomienie spółki, której siedzibą będzie budynek Polskiego Komitetu Olimpijskiego w Warszawie oraz nawiązanie relacji z najważniejszymi osobami odpowiedzialnymi za Euro 2012 - zarówno politykami, działaczami samorządowymi, jak i stroną PZPN i UEFA. Kadencja zarządu wynosić będzie 4,5 roku. W najbliższych dniach prezes Herra podać ma nazwiska najbliższych współpracowników.

Budżet spółki PL 2012 wraz z budżetem spółki Narodowe Centrum Sportu na bieżący rok wynosi 20 milionów złotych plus dodatkowe 60 milionów na budowę stadionów. Płace w spółkach nie są objęte "ustawą kominową" dotyczącą pensji pracowników spółek Skarbu Państwa. Jak podkreślił minister Drzewiecki w przeciwnym wypadku byłoby bardzo trudno namówić czołowych ekspertów i menedżerów do pracy w tym przedsięwzięciu.

Marcin Herra od wielu lat związany był z Grupą Lotos. Karierę w firmie rozpoczynał od pracy na stacji benzynowej, a później piął się po szczeblach kariery. Ostatnio był prokurentem tej firmy.

W młodości uczył się w Gdańsku w szkole sportowej, w której uprawiał piłkę ręczną. Wśród jego kolegów z dni występów na boiskach jest kilku ubiegłorocznych wicemistrzów świata. Prezes spółki PL 2012 nie chciał jednak wymieniać konkretnych nazwisk, by nikogo nie pominąć.

Podczas konferencji prasowej minister Drzewiecki szybko uciął wszelkie pytania dotyczące napiętych stosunków z kupcami ze Stadionu XX-lecia, którzy domagają się otwarcia targowiska przy ulicy Radzymińskiej w Warszawie.

"Jest niedorzecznością, żeby cała Polska emocjonowała się problemem kupców. To nie oni decydują o lokalizacji targowiska tylko miasto. Decyzja w tej sprawie nie leży w gestii mojego ministerstwa i mnie ona nie dotyczy. Minister Sportu i Turystyki nie jest od budowania targowisk" - wyjaśnił minister Drzewiecki.

Dowiedz się więcej na temat: PZPN | minister sportu | UEFA | Drzewiecki | minister | PL 2012

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy