Reklama

Reklama

​PKO Ekstraklasa. Lech Poznań. Filip Bednarek: Wiedzieliśmy, że musimy zagrać na zero z tyłu

Lech Poznań w poniedziałkowy wieczór pokonał na wyjeździe Lechię Gdańsk 1-0 po bramce Mikaela Ishaka. Piłkarze "Kolejorza" odnieśli zatem pierwsze zwycięstwo od 5 listopada. Trzy mecze bez wygranej mocno uderzyły w podopiecznych Dariusza Żurawia. - Wiedzieliśmy, że musimy zagrać na zero z tyłu - stwierdził bramkarz Filip Bednarek.

Lech Poznań w tym sezonie ma dwie twarze - w Lidze Europy jest waleczny i potrafi sprawić sporo problemów wyżej notowanym rywalom. Przekonał się o tym 5 listopada Standard Liege, kiedy to popularny "Kolejorz" pokonał rywali z Belgii 3-1. Drugą twarz kibice z Poznania chcieliby natomiast oglądać jak najrzadziej. W PKO Ekstraklasie drużyna ze stolicy Wielkopolski zawodziła i do Gdańska przyjechała na jedenastym miejscu w tabeli. Podopieczni Dariusza Żurawia jednak się przełamali i pokonali Lechię 1-0 po bramce Mikaela Ishaka z rzutu karnego.

Reklama

Poznaniacy w końcu zachowali czyste konto. Naprawdę długo nie byli w stanie zagrać na zero z tyłu, co słusznie zauważył Filip Bednarek, którego - oraz Michała Skórasia - zacytowała oficjalna strona Lecha. - To był mecz, w którym wiedzieliśmy, że musimy zagrać na zero z tyłu. Mieliśmy przekonanie, że przy naszej jakości ofensywnej, z przodu w końcu coś wpadnie i tak właśnie było. Takie zwycięstwa cieszą najbardziej, zwłaszcza w naszej sytuacji, gdy mieliśmy za sobą trzy porażki, które mocno w nas uderzyły. Pokazaliśmy jednak, że mentalnie jesteśmy mocni i tworzymy zgraną grupę, potrafiącą razem się z tego wszystkiego podnieść - powiedział 28-letni bramkarz. 

W Gdańsku drugoplanową rolę odegrał Michał Skóraś. Młody piłkarz pojawił się na boisku w 59. minucie. - Do samego końca mecz toczył się pod obiema bramkami, bo Lechia była dziś do niego dobrze przygotowana. Przejmowaliśmy inicjatywę, kiedy tylko się dało i o ile w pierwszej połowie nie tworzyliśmy wielu dobrych sytuacji, to w drugiej już mieliśmy ich więcej. Wtedy spotkanie się otworzyło i widać, że rywale też to poczuli. Nauczka, którą dostaliśmy w ostatnich trzech starciach pozwoliła nam dziś wygrać, podpowiadaliśmy sobie więcej, zachowaliśmy maksymalną koncentrację i to dało nam zwycięstwo - ocenił. 

W trakcie pomeczowej konferencji prasowej trener Dariusz Żuraw podkreślił, że jego zespół pokazał charakter. Lecha w grudniu czeka aż sześć spotkań (dwa w Lidze Europy oraz cztery w PKO Ekstraklasie). Szkoleniowiec zwycięstwem w Gdańsku chciałby zbudować "dobrą serię".



Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje