Reklama

Reklama

PKO BP Ekstraklasa. Lechia Gdańsk - Wisła Płock 2-0 w sparingu

Ostatnie przetarcie przed startem ligi. Gdańszczanie z kompletem zwycięstw w okresie przygotowawczym.

Lechia zaczęła mecz towarzyski z Wisłą Płock składem, który ze sporym prawdopodobieństwem wyjdzie do gry w inauguracji rozgrywek ligowych za tydzień z Jagiellonią Białystok. Trener Piotr Stokowiec nie robił wielu zmian w trakcie gry, tak jakby był to mecz ligowy, a nie sparingowy.

Reklama

Ostatni sparing Lechii Gdańsk przed rozpoczęciem rundy wiosennej wyglądał diametralnie inaczej od poprzednich dwóch. Zupełnie inna była aura, wcześniej głęboko zimowa dziś iście wiosenna. Na innym poziomie był też rywal podopiecznych trenera Piotra Stokowca, wcześniej były to zespoły II-ligowe, które gdańszczanie dotkliwie stłukli - Sokół Ostróda 3-0Olimpię Grudziądz 9-1.

Wisła Płock to zespół Ekstraklasy, ale obraz gry wyglądał podobnie jak w poprzednich meczach, od pierwszy minut mieliśmy dominację Biało-Zielonych.

Po kwadransie było już 2-0. Strzelanie w szóstej minucie rozpoczął rozgrywający dobry mecz, jeden z "wygranych okresu przygotowawczego", Maciej Gajos. Chwilę później po skrzydle pomknął Conrado, nie zdążył za nim Damian Zbozień, a Alan Uryga niefortunnie skierował piłkę do własnej bramki.

Mecz na stadionie miejskim przy Traugutta obserwowało doborowe grono, wśród nich skaut Lechii, były świetny piłkarz Wisły Kraków Zdzisław Kapka oraz Kacper Urbański, którego wyjazd na testy medyczne do Bolonii przesunął się o tydzień. Poza tym był znany niegdyś bokser Dariusz Michalczewski.

Lechistom wychodziło w pierwszej połowie bardzo wiele. 2-0 było najniższym wymiarem kary. Dobre sytuacje mieli Kenny Saief, Jarosław Kubicki i Flavio Paixao. "Nafciarze" ograniczyli się do statystowania, jedyny celny strzał na bramkę Duszana Kuciaka oddał pod koniec pierwszej połowy oddał 19-letni Dawid Kocyła.

Druga połowa była bardziej wyrównania, ale wciąż to gospodarze mieli lepsze sytuacje. Tuż po przerwie Conrado wyłożył piłkę Saiefowi przed pustą bramkę, ale ten w idealnej sytuacji trafił w okolice Akademii Medycznej. To nie był dzień amerykańskiego pomocnika, niedługo potem spiął się z Kocyłą, obaj piłkarze otrzymali po żółtej kartce. Saiefowi w samej końcówce meczu niemal dorównał Giorgi Merebaszwili, który z rzutu karnego posłał piłkę "Panu Bogu w okno".

W trzech meczach towarzyskich lechiści odnieśli komplet zwycięstw, notując stosunek bramek 14-1. Mówi się, że im gorzej wypadasz w meczach towarzyskich tym lepiej w lidze i vice versa. Od każdej reguły są odstępstwa. Czy ta się sprawdzi okaże się już za tydzień. Wisła Płock 29 stycznia w piątek zagra na wyjeździe z Zagłębiem Lubin. Lechia Gdańsk u siebie w sobotę 30 stycznia o 17.30 zmierzy się z Jagiellonią Białystok.  

Lechia Gdańsk - Wisła Płock 2-0 (2-0)
Bramki: Maciej Gajos 6, Alan Uryga 13 (s)

Lechia: 12. Dusan Kuciak (46 Zlatan Alomerović) - 19. Karol Fila (83 Mykoła Musolitin), 25. Michał Nalepa, 4. Kristers Tobers, 2. Rafał Pietrzak (83 Mateusz Żukowski), 6. Jarosław Kubicki, 88. Jakub Kałuziński (75 Jan Biegański), 7. Maciej Gajos (83 Egy Maulana Vikri), 20. Conrado (75 Jaroslav Mihalík), 15. Kenny Saief (65 Łukasz Zwoliński), 28. Flávio Paixão (65 Joseph Ceesay).

Wisła: Bartłomiej Gradecki (60 Jakub Wrąbel) - Damian Zbozień (60 Aleksander Pawlak), Alan Uryga, Jakub Rzeźniczak (72 Damian Michalski), Angel García (60 Milan Obradović), Duszan Lagator, Torgil Gjertsen (72 Piotr Pyrdoł), Damian Rasak, Filip Lesniak, Dawid Kocyła (60 Giorgi Merebaszwili), Patryk Tuszyński (72 Airam Cabrera).

Maciej Słomiński

Zobacz Interia Sport w nowej odsłonie

Sprawdź!

Dowiedz się więcej na temat: Lechia Gdańsk | Wisła Płock | PKO BP Ekstraklasa | Maciej Gajos

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama