Reklama

Reklama

Piotr Grzelczak powrócił do kazachskiej Ekstraklasy

Tylko jeden sezon trwał pobyt FK Atyrau na drugim szczeblu rozgrywek. Klub znad Morza Kaspijskiego z Polakiem w składzie wywalczył awans.

Można szydzić z ligi kazachskiej, ale gdy popatrzymy na klubowy ranking UEFA śmiech urywa się jak hejnał. W najnowszej klasyfikacji klubowej Kazachstan znajduje się na 24 miejscu, podczas gdy Polska plasuje się pięć pozycji niżej. W Kajracie Ałmaty, zdecydowanie prowadzącym w lidze gra dwóch Polaków: Jacek Góralski i Konrad Wrzesiński. W kolejnych rozgrywkach będą rywalizować w Piotrem Grzelczakiem, który z FK Atyrau właśnie zapewnił sobie powrót na najwyższy szczebel kazachskich rozgrywek.

Reklama

Gdy Grzelczak przychodził do Atyrau pod koniec sezonu 2019 (gra się tam systemem wiosna-jesień) nie zdołał uratować klubu przed spadkiem. W wywiadzie dla Interii mówił, że "celem na najbliższy sezon jest awans" i faktycznie tak się stało. Na dwie kolejki przed końcem klub znad Morza Kaspijskiego zapewnił sobie powrót na najwyższy szczebel ligowy, w czym spory udział miał Grzelczak, który z numerem "10" na plecach w dotychczasowych 10 spotkaniach zdobył cztery gole i zanotował asystę. Druga liga kazachska gra w zmienionym systemie rozgrywek, oczywiście ze względu na pandemię koronawirusa. Rozgrywki zostały podzielone na dwie grupy po siedem zespołów, głównie z racji ogromnych odległości dzielących rywali i chęci ograniczenia podróży. Inny polski napastnik z przeszłością w Atyrau, Przemysław Trytko, mówił Interii

- Kraj rozpostarty na dwóch kontynentach. W Atyrau ląduje się w europejskiej części na lotnisku, przejeżdżałem przez rzekę Ural, która stanowi kontynentalną granicę, baza klubowa znajdowała się w części azjatyckiej. Kraj przeogromny. Gdy przyjechałem, następnego dnia lecieliśmy na mecz. Samolotem trzy godziny, wsiadamy na lotnisku w autokar, myślałem że jedziemy do hotelu, nic z tego! Czekały nas cztery kolejne godziny jazdy drogą kiepskiej jakości! To był wyjazd do Żetysu Tałdykorgan, pod samą chińską granicę. Pierwszy wyjazd i szok, nie znałem geografii tego kraju. Sama jakoś życia jest na dużo niższym poziomie niż u nas. Galeria handlowa w Atyrau wygląda gorzej niż dom handlowy na Chylonii. Region przemysłowy, niedaleko wydobywa się ropę, no nie jest to Nowy Jork. Za to Ałmaty i Astana to piękne miasta.
Kontrakt Piotra Grzelczaka z FK Atyrau dzięki awansowi uległ automatycznemu przedłużeniu o kolejny sezon. Sam zawodnik mówi, że jest otwarty na propozycje z ligi polskiej. To piłkarz, który gwarantuje solidny poziom i kilka efektownych bramek w sezonie. Jak ta zdobyta w meczu sparingowym Lechii Gdańsk z FC Barcelona w 2013 roku.

- Ten gol ciągnie się za mną i tak już chyba będzie do końca życia! - z uśmiechem podsumowuje Piotr Grzelczak.

Maciej Słomiński

  

Dowiedz się więcej na temat: Kazachstan | Piotr Grzelczak | Przemysław Trytko | liga Kazachtsanu

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje