Reklama

Reklama

Piłkarze ŁKS-u strajkują

Piłkarze ŁKS Łódź w środę po raz pierwszy w tym roku spotkali się w klubie w pełnym składzie. Zostali jednak w szatni, domagając się wypłacenia zaległych pensji i części premii za punkty zdobyte w rundzie jesiennej.

"Nie wyszliśmy na trening z powodu zaległości finansowych. Jutro się spotkamy i ustalimy, co dalej. Nie ukrywam, że uzależniamy wyjazd na obóz od tego, czy zostaną wypłacone listopadowe pensje" - powiedział kapitan ŁKS Marcin Adamski.

Reklama

11 stycznia piłkarze ŁKS planują wyjechać na zgrupowanie do Barcic k. Starego Sącza, gdzie mają przebywać do 21 stycznia. Od 8 do 21 lutego zespół miał przebywać w Turcji, jednak z powodów finansowych zrezygnowano z tego zgrupowania. Zamiast do Turcji łodzianie pojadą do Kamienia k. Rybnika. Między zgrupowaniami zespół przejdzie badania wydolnościowe.

Przygotowania do rundy wiosennej podopieczni Grzegorza Wesołowskiego rozpoczynają "na raty". Do środy wolne mieli podstawowi gracze zespołu, natomiast "młodzież" zaliczyła już w styczniu trzy turnieje halowe w Niemczech. Czternastu zawodników występujących do tej pory głównie w drużynie Młodej Ekstraklasy wystąpiło w niedzielę w Erfurcie (5. miejsce), w poniedziałek w Lipsku (4) i we wtorek w Halle (5). W nocy wrócili do Łodzi, a w samo południe zameldowali się na obiekcie przy al. Unii.

Byli też pozostali gracze, jednak na trening piłkarze nie wyszli. W klubie nie było w środę przewodniczącego rady nadzorczej ŁKS Daniela Goszczyńskiego, który praktycznie jednoosobowo decyduje o losach piłkarskiej drużyny. Przebywał on w tym czasie w jednym z warszawskich szpitali, gdzie przeszedł operację krtani. Z zawodnikami kilka minut rozmawiał prezes spółki Szczepan Miłosz, którego Goszczyński chce odwołać z zajmowanego stanowiska.

Trener Wesołowski nie chciał komentować środowej decyzji zawodników, którzy nie wyszli na zajęcia. Wyraził nadzieję, że w czwartek cały zespół rozpocznie treningi. "W jeden dzień nikt nie stracił i nie zbudował formy, więc na razie nie ma dramatu" - powiedział trener ŁKS.

ŁKS zimą zrezygnował z napastnika Dawida Jarki, któremu skrócił okres wypożyczenia i pozwolił pół roku wcześniej wrócić do Górnika Zabrze. Wesołowski zdecydował, że nowych klubów mogą sobie szukać Marcin Mowlik, Sebastian Przybyszewski, Adrian Woźniczka i Nazad Asaad.

Miejsce zawodników odsuniętych od pierwszej drużyny mają zająć: 32-letni litewski stoper Nerijus Radzius (ostatnio FBK Kaunas), 26- letni defensywny pomocnik Robert Sierant (wychowanek ŁKS grający ostatnio w Kolejarzu Stróże) i 24-letni ofensywny pomocnik Stanisław Terlecki junior (GLKS Nadarzyn), który był z zespołem na turniejach w Niemczech.

Dowiedz się więcej na temat: pilkarze | trening | ŁKS

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje