Reklama

Reklama

Piłkarska reprezentacja Niemiec już opuściła Francję

Piłkarska reprezentacja Niemiec zmieniła plany i już w sobotę rano opuściła Francję. Po towarzyskim meczu z "Trójkolorowymi" (0-2), kadra naszych zachodnich sąsiadów dopiero w środku nocy wyjechała ze stadionu Stade de France. Powodem były obawy o bezpieczeństwo po serii zamachów terrorystycznych.

Początkowo wyjazd reprezentacji Niemiec był planowany na niedzielne południe, ale sztab zespołu narodowego podjął działania mające na celu opuszczenie Paryża już w sobotę. Specjalnie z Frankfurtu przyleciał samolot po ekipę mistrzów świata. Zatrzymał się daleko od terminala. Piłkarze reprezentacji Niemiec zostali do niego przetransportowani i krótko po godz. 9 odlecieli do domu. W pobliżu cały czas byli policjanci.

- Jesteśmy wszyscy wstrząśnięci i zszokowani - powiedział selekcjoner Joachim Loew.

W piątkowy wieczór Niemcy przegrali z Francją 0-2 w meczu towarzyskim. W trakcie spotkania w okolicach stadionu Stade de France pod Paryżem oraz w centrum stolicy doszło do serii zamachów terrorystycznych.

Reklama

Prezydent Francji Francois Hollande, który był obecny na trybunie honorowej stadionu, został ewakuowany. Obecni na trybunach kibice około 20. minuty pierwszej połowy usłyszeli dwa wybuchy. Nad obiektem jeszcze podczas gry pojawiły się helikoptery.

Po meczu część widzów pozostała na stadionie, obawiając się go opuścić. Wiele osób zeszło na murawę. Piłkarze reprezentacji Francji zatrzymali się w tunelu prowadzącym do szatni i z niedowierzaniem spoglądali na telebim, na którym pojawiały się informacje dotyczące zamachów.

Kibice zostali poproszeni o opuszczenie stadionu przez trzy bramy: północną, południową i zachodnią. Przy bramie wschodniej doszło do wybuchów, w których - według francuskich mediów - zginęły cztery osoby.

Dziennikarze po meczu nie mieli możliwości dostać się ani do strefy mieszanej, ani do sali konferencyjnej. Wszystkie aktywności, jak tradycyjne konferencje prasowe, zostały odwołane, a Francuzi zapowiedzieli, że sobotni trening reprezentacji zostanie zamknięty dla publiczności, choć pierwotnie kibice mieli zostać wpuszczeni na teren ośrodka Clairefontaine.

Niemieckie media podały, że ich drużyna narodowa nie mogła opuścić obiektu autokarem, ponieważ istniało zagrożenie, iż terroryści podłożyli wokół stadionu bomby gazowe. W środku nocy kilkoma busami i w eskorcie zawodnicy oraz sztab opuścili Stade de France.

W piątek rano niemieccy piłkarze byli wśród ewakuowanych gości jednego z paryskich hoteli, którego pracownicy poinformowali, że otrzymali anonimowy telefon z informacją o podłożonej bombie.

We wtorek Niemcy mają zagrać towarzysko z Holandią w Hanowerze. Angielska prasa poinformowała z kolei, że prawdopodobnie odwołane zostanie spotkanie reprezentacji tego kraju z Francją w Londynie, zaplanowane również na 17 listopada.

Wasze komentarze
No hate

Wyrażaj emocje pomagając!

Grupa Interia.pl przeciwstawia się niestosownym i nasyconym nienawiścią komentarzom. Nie zgadzamy się także na szerzenie dezinformacji.

Zachęcamy natomiast do dzielenia się dobrem i wspierania akcji „Fundacja Polsat Dzieciom Ukrainy” na rzecz najmłodszych dotkniętych tragedią wojny. Prosimy o przelewy z dopiskiem „Dzieciom Ukrainy” na konto: ().

Możliwe są również płatności online i przekazywanie wsparcia materialnego. Więcej informacji na stronie: Fundacja Polsat Dzieciom Ukrainy.

Reklama

Reklama

Reklama