Reklama

Reklama

Piłka nożna. Zawodnik wyrzucony z klubu za udział w Warsaw Shore. "To imprezowy świr"

Do bardzo nietypowej sytuacji doszło kilka dni temu w lidze okręgowej. Narew Ostrołęka rozwiązała umowę z zawodnikiem, Kamilem Jagielskim, bo ten bez zgody klubu wystąpił w kontrowersyjnym programie Warsaw Shore: Ekipa z Warszawy. – Od razu po tej informacji chcieliśmy się z nim rozstać – wytłumaczył w mediach prezes Narwi.

Kilka dni temu władze występującego w lidze okręgowej klubu Narew Ostrołęka poinformowały o niecodziennej decyzji. Zespół z Mazowsza zdecydował się na rozwiązanie umowy z pozyskanym zimą zawodnikiem, gdy okazało się, że ten wziął udział w telewizyjnym programie rozrywkowym Warsaw Shore: Ekipa z Warszawy.

Chodzi o Kamila Jagielskiego, mierzącego aż 200 centymetrów napastnika, który dołączył do Narwi ze Świtu Nowy Dwór Mazowiecki. Wcześniej 25-latek był graczem innych klubów z regionu: Nadnarwianki Pułtusk, MKS Ciechanów oraz Żbika Nasielsk. 

Imprezy, alkohol i... futbol

Jagielski graczem Narwi został pod koniec stycznia. W tym samym czasie wziął udział w nagraniu 15. sezonu programu, którego uczestnicy nie stronią od imprez i alkoholu.

"25-letni miłośnik podróży czerpiący z życia garściami. Były żołnierz i miłośnik sportu, który potrafi nieźle boksować. Niedawno zakończył 8-letni związek, dlatego teraz skupia się na sobie i korzysta z uroków życia. Na imprezach dużo tańczy i określa się mianem "imprezowego świra" - w taki sposób zaprezentowała piłkarza stacja MTV.

Reklama

O występie zawodnik miał nie poinformować władz Narwi, które o kontrowersyjnej przygodzie snajpera dowiedziały się z mediów. Gdy sprawa wyszła na jaw, prezes ostrołęckiej ekipy zdecydował o natychmiastowym pożegnaniu się z Jagielskim.

Prezes: Od razu chcieliśmy się rozstać

O sprawie jako pierwszy poinformował lokalny serwis Moja-ostroleka.pl. Na jego łamach sprawę skomentował prezes Narwi Kamil Drężek. - Kamil wziął udział w tym programie bez naszej zgody. Co prawda był do niego zgłoszony wcześniej, jeszcze przed związaniem się z nami, ale w tamtym momencie nie mieliśmy o tym wiedzy. Nie możemy sobie pozwolić na to, by klub ponosił szkody wizerunkowe. Nie ma zgody na to, by obojętnie jaki zawodnik brał udział w takich wydarzeniach - powiedział działacz.

- Od razu chcieliśmy się rozstać. Wiązaliśmy z nim nadzieję boiskowe. Wątpię, że jakiś klub będzie chciał się z nim związać. Piłkarz powinien dawać przykład - dodał Drężek. 

Narew to obecny wicelider ciechanowsko-ostrołęckiej ligi okręgowej. Klub od kilku lat walczy o powrót do IV ligi, z której spadł po rozwiązaniu sekcji piłki nożnej w 2016 roku (z powodu długów). W rundzie jesiennej barwy Narwi reprezentował m.in. Mariusz Marczak, w przeszłości piłkarz Jagiellonii Białystok, ŁKS Łomża i Wisły Płock.

Sebastian Staszewski, Interia

Reklama

Reklama

Reklama