Pietuszewski ich upokorzył, a tu gruchnęły wieści. Trener ogłosił koniec
Do końca sezonu 2025/2026 ligi portugalskiej zostało już tylko kilka kolejek, a FC Porto z Oskarem Pietuszewskim, Janem Bednarkiem i Jakubem Kiwiorem w składzie wciąż prowadzi w tabeli. Ostatni wynik Benfiki, która przecież niedawno zremisowała ze "Smokami" - ozdobą meczu był gol Pietuszewskiego - sporo wyjaśnił w kontekście mistrzostwa, co dobitnie podsumował Jose Mourinho, trener "Orłów".

Już niedawny remis z FC Porto 2:2, którego najpiękniejszym momentem była bramka Oskara Pietuszewskiego postawił w trudnej sytuacji SL Benfica. Nie dość, że młody polski skrzydłowy upokorzył Nicolasa Otamendiego, co odbiło się szerokim echem na cały świecie, to "Orły" nie odrobiły strat do odwiecznego rywala, który zmierza w stronę tytułu mistrzowskiego.
Ostatni wynik ekipy prowadzonej przez Jose Mourinho również nie dostarczył kibicom z Lizbony powodów do dumy i zadowolenia. Wyjazdowe starcie z Casa Pia zakończyło się remisem 1:1. W kontekście wcześniejszego remisu FC Porto 2:2 z Famalicao, pozwoliłoby odrobić cenne dwa oczka. Tak się jednak nie stało, co dosadnie skomentował Jose Mourinho.
Szkoleniowiec "Orłów" jasno dał do zrozumienia, że jego zdaniem Benfica wypisała się już ze starań o odzyskanie tytułu mistrzowskiego w Portugalii.
- Straciliśmy szanse na mistrzostwo, które jeszcze mieliśmy i straciliśmy kontrolę nad drugim miejscem, ponieważ w tym momencie nie zależy to tylko od nas. Straciliśmy wiele tym wynikiem (...) Zamiast mówić, że zremisowaliśmy, wolę powiedzieć, że straciliśmy mistrzostwo - stwierdził rozgoryczony "Mou" cytowany przez "Abola".
W tej chwili ekipa Mourinho jest także poza Ligą Mistrzów i brak miejsca w najlepszej dwójce ligi strawi, że "Orły" będą występować w przyszłym sezonie w Lidze Europy. Szanse na dogonienie drugiego w tabeli Sportingu również maleją. "Lwy" mają obecnie dwa punkty więcej od Benfiki, ale także dodatkowy mecz do rozegrania.
Coraz mniejsze szanse na mistrzostwo kraju nie sprawiają jednak, że Mourinho składa broń. Po meczu doświadczony szkoleniowiec zadeklarował, że nie zmienia on zdania i chce kontynuować pracę w Lizbonie.
Po 28. kolejkach na prowadzeniu w tabeli nadal jest FC Porto, które ma 73 punkty. W przypadku ewentualnej wygranej z Estrelą, Sporting może mieć jedynie 2 oczka mniej. Spotkanie to zostanie rozegrane w sobotę 11 kwietnia.













