Piękny gol Pietuszewskiego, ostra reakcja Mourinho. Hamulce puściły. "Absurdalne"
Za nami echa hitu ligi portugalskiej. Benfica zremisowała na Stadionie Światła z Porto 2:2. W drugiej połowie dokonała remontady, bo po fatalnej pierwszej części schodziła do szatni z dwubramkową stratą. Jose Mourinho publicznie wytknął błędy swoim piłkarzom, zwłaszcza przy akcji bramkowej Oskara Pietuszewskiego. Padły dość mocne słowa: "gdzie oni byli?".

To był słodko-gorzki wieczór dla Benfiki. Zespół z Lizbony dokonał remontady w hicie z FC Porto, a przegrywał już 0:2, ale na Estadio da Luz skończyło się na remisie, co oznacza status quo w walce o mistrzostwo Primeira Liga. "Smoki" mają 66 punktów, Sporting 62, a Benfica 59.
Jedno z pytań na pomeczowej konferencji prasowej było niezwykle proste w swojej konstrukcji i naturze: "Dlaczego pierwsza połowa była tak zła?". Portugalski trener odpowiedział w swoim stylu, dość szeroko i analitycznie. Nie był zadowolony z postawy swoich podopiecznych.
- Udało im się uzyskać przewagę, często traciliśmy piłkę. Jeśli nie masz kontroli nad grą i prokurujesz sytuacje jeden na jeden, nie masz szans, a my to robiliśmy w pierwszej połowie. Druga bramka, którą straciliśmy, była absolutnie absurdalna. To był lewy skrzydłowy FC Porto w sytuacji sam na sam z lewym stoperem Benfiki. Gdzie był prawy obrońca, prawy stoper, prawy z dwójki środkowych pomocników, prawoskrzydłowy? - zagrzmiał, wskazując niejako na kolejno Amara Dedicia, Tomasa Araujo, Richarda Riosa i Gianlucę Prestianniego.
Jose Mourinho wspomniał o Pietuszewskim na konferencji prasowej. "Młody"
Wspomniana wypowiedź dotyczy oczywiście pojedynku Oskara Pietuszewskiego z Nicolasem Otamendim. Polak wykończył świetny kontratak, wbiegł z piłką w pole karne, zwodem na zamach i przełożeniem na lewą nogę posadził na murawie środkowego obrońcę Nicolasa Otamendiego oraz bramkarza Diogo Costę, następnie umieścił piłkę w siatce obok upadającego golkipera.
Popełniliśmy błędy. Oglądałem wywiad Fariolego (trenera Porto - red.), powiedział: „Mieliśmy cztery lub pięć sytuacji z otwartej gry”. To prawda. Nie były to okazje bramkowe, ponieważ nie byli tak skuteczni jak młody Pietuszewski. Nie lubię tego robić, ale jest to na tyle oczywiste, że muszę to powiedzieć: bez Fredrika Aursnesa nasza gra wygląda inaczej
Młodzieżowy reprezentant Polski nie został wybrany zawodnikiem meczu przez użytkowników tego serwisu. Zdobył 8,7 proc. głosów (137 netto), przegrał z Victorem Froholdem (28,8 proc., 454) i Andreasem Schjelderupem (47,9 proc., 755).













