Z racji za zdobycie tytułu mistrzów Portugalii, FC Porto otrzymało prawo występu w tegorocznej edycji Superpucharu kraju. Tam podopieczni trenera Francesco Fariolego zmierzyli się ze zwycięzcami rozgrywek Taca de Portugal - SCU Torreense.
W meczu tym mogliśmy podziwiać dwóch reprezentantów kraju nad Wisłą - Jana Bednarka oraz Jakuba Kiwiora. Niestety, pierwszy z wymienionych zawodników zmuszony był opuścić murawę po zakończeniu pierwszej połowy. Powodem była kontuzja, której nabawił się 30-letni defensor.
Po zakończeniu finałowego spotkania w Portugalii wybuchła istna burza. Włodarze "Smoków" byli wściekli, bowiem do groźnie wyglądającego urazu Polaka przyczynić miał się dramatyczny stan murawy.
Nowe wieści ws. stanu zdrowia Bednarka. Kibice mogą odetchnąć z ulgą
Niezależnie od okoliczności, FC Porto stanęło przed widmem bardzo dotkliwej straty. Jan Bednarek to bowiem absolutnie podstawowy defensor mistrzów Portugalii. Pierwsze doniesienia nie dawały podstaw do optymizmu. Z czasem sytuacja zaczęła jednak nabierać przysłowiowych kolorów. Ważną aktualizację w tej sprawie przekazali dziennikarze Polskiej Agencji Prasowej.
- Obrońca piłkarskiej reprezentacji Polski i FC Porto Jan Bednarek, który w sobotnim finale Superpucharu Portugalii odniósł kontuzję prawego kolana, wznowił w środę treningi pod okiem fizjoterapeuty. Jak przekazał w środę sztab medyczny portugalskiego klubu, Bednarek trenuje indywidualnie na sali gimnastycznej - przekazują dziennikarze PAP-u.
Niestety, mimo pomyślnych rokowań, otrzymaliśmy również garść nieprzyjemnych informacji. Już teraz sztab medyczny "Smoków" wykluczył możliwość występu Bednarka w niedzielnym starciu z Alvercą. Nie sprecyzowano również, kiedy polski defensor powróci do pełni sprawności. Póki co łączyć ma on treningi indywidualne na sali gimnastycznej z terapią po naciągnięciu więzadła prawego kolana.














