Reklama

Reklama

Patryk Dziczek trafił do szpitala. Stracił przytomność w czasie meczu

Młodzieżowy reprezentant Polski Patryk Dziczek nie dokończył meczu Salernitany z Ascoli we włoskiej Serie B. Zemdlał w ostatnich minutach tego spotkania i trafił do szpitala. Podobna historia przydarzyła mu się jesienią w czasie treningu.

Wtedy to, pod koniec września zawodnik zasłabł podczas zajęć występującej w Serie B Salernitany. Pierwszej pomocy udzielił mu klubowy lekarz. Po kompleksowych badaniach w szpitalu wykluczono problemy z sercem. Nie doszukano się również innych poważnych problemów zdrowotnych. Zawodnik opuścił lecznicę i zapowiedział szybki powrót na boisko.

Reklama


O incydencie zdążyli już wszyscy zapomnieć, ale w sobotnim meczu Salernitany z Ascoli polski piłkarz znów stracił przytomność. Na boisku pojawiła się od razu karetka z defibrylatorem. Zaniepokojony sędzia zezwolił na to, by wjechała i lekarze udzielili zawodnikowi pomocy. Polak po 10 minutach odzyskał świadomość i boisko opuścił już na własnych nogach, aczkolwiek z pomocą kolegów i sanitariuszy. Tam zapakowano go do karetki.

Zawodnik ponownie trafił do szpitala, na razie nie wiadomo co było powodem tej zapaści.

22-letni piłkarz jest młodzieżowym reprezentantem Polski. Pochodzi z Piasta Gliwice, który sprzedał go w 2019 roku do Lazio Rzym. To właśnie z rzymskiego klubu został wypożyczony do Serie B, do Salernitany.

Dowiedz się więcej na temat: Patryk Dziczek | Salernitana | Serie B | piłka nożna | Ascoli Calcio

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje